W zeszłym tygodniu IR poinformował o rozpoczęciu działań mających wyjaśnić, czy producenci samochodów stosowali kreatywną księgowość. "Transfer pricing", czyli praktyka zaniżania wyceny produktów i innych składników majątku firmy w celu zredukowania zysków, a tym samym płaconego podatku, jest zdaniem urzędników IR, często stosowana przez międzynarodowe korporacje. Są na nie narażone szczególnie te kraje, w których - tak jak w Wielkiej Brytanii - podatek dochodowy od osób prawnych jest stosunkowo wysoki.
- Śledztwo wszczyna się wówczas, gdy istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że wysokość płaconego podatku została sztucznie zaniżona - powiedział Paul Allen z Inland Revenue. Jak wynika z danych Company House - wykazu spółek zarejestrowanych w Wielkiej Brytanii, Nissan to jedyny z japońskich producentów samochodów, którego brytyjskiemu oddziałowi w jednym z dwóch ostatnich lat udało się osiągnąć zysk. W 2002 r. firma zarobiła brutto 17 mln funtów (31 mln USD). Wpływy ze sprzedaży wyniosły wówczas prawie 2 mld funtów (3,6 mld USD). Produkty za 3,4 mld funtów (6,2 mld USD) sprzedał w ubiegłym roku brytyjski oddział Hondy, generując przy tym stratę 6 mln funtów (1,83 mln USD).
Przedstawiciele firm samochodowych odmawiają na razie komentarzy. W opublikowanym przez Honda Motors UK oświadczeniu czytamy tylko, że "Urzędnicy Inland Revenue prowadzą działania mające wyjaśnić kwestię domniemanych nieprawidłowości księgowych w sprawozdaniach finansowych Honda Motors UK. Chodzi m.in o transfer pricing".