Wczoraj Jukos poinformował, że komornicy zabronili mu sprzedaży majątku jego spółek produkcyjnych.
Zakaz sprzedaży,
czyli wydobycia
Chodzi o zakłady Jugansknieftiegaz na Syberii, które odpowiadają za dwie trzecie wydobycia koncernu, a także dwie inne ważne spółki - Samaranieftiegaz i Tomsknieftiegaz. W interpretacji prawnika Jukosu Dmitrija Gołołobowa, wydany tydzień temu zakaz oznacza, że firmy nie mogą sprzedawać ropy naftowej, która zalicza się do ich aktywów.
Prawnik Jukosu wysłał list do szefa rosyjskich służb komorniczych Arkadego Mielnikowa z prośbą o wyjaśnienia. Dyrektor generalny Steven Theede zapewnił wczoraj, że dopóki nie przyjdzie odpowiedź, koncern nie zaprzestanie wydobycia i sprzedaży ropy. - Jest to sprawa odpowiedniej interpretacji - powiedział. - Nie ma wyboru - musimy podporządkować się żądaniom komorników. Ale byłoby nielogiczne, aby Rosja przestała sprzedawać 1,6 mln baryłek ropy na dzień - dodał. Tyle właśnie wynosi dzienne wydobycie Jukosu.