Na tle wielu poprzednich nijakich sesji wczorajsze notowania sprawiają wrażenie, jakby inwestorzy zdecydowali się doprowadzić do rozstrzygnięcia. Uwagę zwracała głównie podaż akcji banków. To wynik splotu dwóch niekorzystnych czynników w postaci spodziewanej oferty papierów PKO BP oraz kolejnej podwyżki stóp procentowych. Kursy największych firm z tej branży wróciły do poziomu z początku roku, co wyraźnie pokazuje, że nastroje na rynku psują się. Nie trzeba nikogo przekonywać, jak duże znaczenie mają banki dla kondycji warszawskiego parkietu. Co gorsze, banki dołączają do segmentu technologicznego, który od marca pozostaje w słabej kondycji. Szerokość spadkowego rynku zwiększa się więc, a to niekorzystny znak na przyszłość.

Ciekawy był początek środowej sesji, kiedy to indeksy w bardzo małym stopniu zareagowały na mocniejsze odbicie w USA. Można to odczytywać jako wyraz przekonania inwestorów co do tego, że na amerykańskich giełdach trendy średniookresowe zmieniły się na zniżkowe i w związku z tym nie ma się co spieszyć z kupnem papierów. Rzeczywiście, coraz więcej argumentów wskazuje na to, że taka interpretacja sytuacji jest prawidłowa. Seria czerwcowych danych makroekonomicznych była zimnym prysznicem dla optymistów. Gospodarka w USA spowalnia, i to jest fakt. Na razie przeważa opinia, że jest to stan tymczasowy, ale na wyobraźnię działają kwestie rosnących rynkowych stóp procentowych oraz zwalniania chińskiej gospodarki. Te czynniki i obawy z nimi związane będą bez wątpienia oddziaływać na giełdy jeszcze przez dłuższy czas. Rekordowe ceny ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych będą utrzymywać presję inflacyjną i każą się spodziewać dalszych podwyżek stóp przez Fed. Chińska gospodarka zaczęła dopiero wytracać tempo i bardziej prawdopodobne jest, że będziemy tu obserwować stopniową reakcję łańcuchową i pogłębianie tej tendencji, niż zwrot ku ponownemu boomowi. Przy całym optymizmie, jaki towarzyszył giełdowym parkietom w I połowie roku, uzasadnione jest przypuszczenie, że znaczenie tych czynników było przez inwestorów niedoceniane.