Poprawa koniunktury na globalnym rynku długu znalazła największe odbicie w notowaniach pięciolatek. Ich rentowność obniżyła się w piątek o 6 pkt bazowych, do 7,84% i była najniższa od połowy lipca. 10-latki wzmocniły się nieznacznie, zaś 2-latki trochę straciły po kilku dniach wzrostu. W rezultacie w piątek po południu pierwszymi handlowano z rentownością 7,49% (2 pb mniej niż w czwartek), zaś drugimi 7,81% (5 pb więcej niż w czwartek).

Wobec braku ważniejszych zdarzeń na krajowym podwórku, oczy inwestorów były zwrócone na to, co działo się na świecie. Mniejsze od spodziewanego tempo rozwoju gospodarki USA korzystnie wpłynęło na notowania tamtejszych papierów skarbowych. W przypadku 10-latek zyskowność obniżyła się o prawie 9 pb, do 4,49%. W ślad za nimi poszły niemieckie obligacje. W przypadku 10-latek rentowność obniżyła się o 6 pb, do 4,21 i znalazła się blisko lipcowego minimum. Wydaje się jednak, że optymizm będzie tymczasowy. Opublikowany przy okazji dynamiki PKB deflator (jeden z mierników zmiany cen w gospodarce), na który szczególną uwagę zwraca Alan Greenspan, wzrósł w II kwartale więcej niż się spodziewano i wyniósł 3,2% wobec 2,8% w pierwszych trzech miesiącach roku. To argument za podwyżką stóp na sierpniowym posiedzeniu Fed.