Reklama

Kolejna podwyżka jest możliwa

Z Krzysztofem Rybińskim, wiceprezesem NBP, rozmawia Daniel Matolicz

Publikacja: 03.08.2004 07:49

Czy podtrzymuje Pan prognozy, dotyczące wzrostu inflacji po wejściu Polski do Unii Europejskiej?

Jeżeli chodzi o wpływ zmian regulacyjnych na ceny, to jest niezmienny i w skali całego roku powinien wynieść 0,9%. Oczywiście, pojawiły się inne efekty, o których nie mówiliśmy, bo ich po prostu nie szacowaliśmy. Chodzi o wzrost, i to bardzo silny, popytu zagranicznego na polskie produkty żywnościowe, takie jak np. mięso. To duża szansa dla polskich producentów żywności. Wpływ ten będzie z pewnością istotny. Chociaż trzeba pamiętać o tym, że wiele obniżek cen dopiero się ujawni. Zboża stanieją bardzo znacząco w trzecim, w czwartym kwartale, co powinno pociągnąć za sobą spadek cen drobiu. Przecież koszty zakupu zbóż to istotna część kosztów produkcji drobiu.

A w takim razie jak szacuje Pan inflację na cały ten rok?

Narodowy Bank Polski nie publikuje prognoz inflacji na krótki okres. Natomiast my w projekcji, która była przedstawiona w maju, mówiliśmy bardzo jasno, że jest wysokie prawdopodobieństwo, powyżej 50%, że inflacja w przyszłym roku może przekroczyć górną granicę dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego, czyli może być powyżej 3,5%. A od tej pory, czyli od czasu publikacji projekcji majowej, układ czynników pro- i antyinflacyjnych działał w kierunku wyższej inflacji.

Czyli nie zdradzi Pan, jak będzie pod koniec roku?

Reklama
Reklama

Narodowy Bank Polski przygotowuje do publikacji na koniec sierpnia projekcję inflacji i wtedy będzie więcej szczegółów. Proszę pamiętać, że to, o czym mówimy, to nie jest prognoza, tylko projekcja. Narodowy Bank Polski przygotowuje scenariusz inflacyjny przy założeniu niezmienionych stóp procentowych. Natomiast Rada Polityki Pieniężnej, będąc świadoma zagrożeń, może tak oddziaływać stopami procentowymi na gospodarkę, aby inflacja powróciła do celu inflacyjnego, to jest 2,5%, plus/minus 1%.

Czy w tym roku będzie jeszcze podwyżka stóp procentowych?

O tym zadecyduje Pada Polityki Pieniężnej.

A jak się Panu wydaje?

Wydaje mi się, w świetle tego, co usłyszeliśmy na konferencji prasowej od członków Rady Polityki Pieniężnej i od prezesa NBP, jesteśmy w cyklu podwyżek stóp procentowych. Zostało to jasno i precyzyjnie powiedziane. Myślę, że należy to interpretować tak, że jeżeli zagrożenia inflacyjne będą się utrzymywały, to niewykluczone będą kolejne podwyżki stóp procentowych.

Jak duże?

Reklama
Reklama

Odpowiednie do skali zagrożenia.

Ale co Panu podpowiada to drugie "ja", to, które pozwalało Panu stawiać prognozy, gdy był Pan jeszcze głównym ekonomistą jednego z banków?

Jak jest się analitykiem, to można mówić dużo więcej niż wtedy, gdy się jest w środku i obserwuje działania Rady Polityki Pieniężnej. W zasadzie nie mogę zgadywać. Mogę sobie wyobrazić, co zrobi Rada.

I co, według Pana, zrobi Rada?

Wyobrażam sobie, że Rada Polityki Pieniężnej będzie tak oddziaływać stopami procentowymi na zagrożenia inflacyjne, że po ustaniu czynników nadzwyczajnych i przejściowych inflacja powróci do celu inflacyjnego. Tak to sobie wyobrażam i widzę to bardzo wyraźnie.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama