Uwzględniający 17 rodzajów towarów indeks CRB miniony tydzień, podobnie jak dwa poprzednie, zakończył spadkiem - tym razem o 0,9%. Największa w tym zasługa inwestorów rynku zbóż, którzy z tygodnia na tydzień są skłonni płacić coraz mniej za kontrakty na dostawę kukurydzy czy soi (najpopularniejsze w USA uprawy). Pogoda wciąż sprzyja plantatorom i wszystko wskazuje na to, że zbiory w tym roku będą rekordowe. Analitycy, którzy liczyli, że trend spadkowy się wreszcie odwróci, kolejny raz się pomylili. Indeks zbóż (uwzględnia jeszcze pszenicę) spadł w zeszłym tygodniu o prawie 6%.

Przeceny zbóż nie zrekompensował ponad 3-proc. wzrost cen nośników energii. Indeks obejmujący ropę naftową, olej opałowy i gaz ziemny zyskał w minionym tygodniu ponad 3%. Ceny oleju opałowego są ściśle związane z notowaniami ropy - jedne i drugie od pierwszych dni lutego, kiedy zaczęły ostro piąć się w górę, zdrożały o blisko połowę. Ceny gazu ziemnego w tym czasie podskoczyły o niespełna 20%.

Ostatnio ceny ropy poruszały się w takt wieści płynących z Jukosu, rosyjskiego koncernu uwikłanego w konflikt z władzami, który odpowiada za 2% światowego wydobycia. Na nowojorskiej giełdzie

NYMEX w zeszłym tygodniu osiągnęły rekordowe wartości, gdy Jukos pogroził wstrzymaniem produkcji. Najnowsze historyczne maksimum padło wczoraj - cena wyniosła 43,92 USD za baryłkę - tym razem na skutek gróźb Al-Kaidy, że zaatakuje na Wall Street.

Wczoraj indeks CRB o godz. 18.00 wynosił 267,78 pkt, minimalnie zyskując w stosunku do zamknięcia z piątku.