Po silnym wzroście w ostatnim tygodniu, związanym z niższą niż spodziewana podwyżką stóp, rynek wyraźnie znalazł punkt oporu. Mimo dużego wzrostu na rynkach bazowych (wyraźny trend od kilku dni) polskie obligacje były w poniedziałek mocno oferowane. Nastrojów nie poprawił także wiceprezes NBP Krzysztof Rybiński, zapowiadając możliwość dalszych podwyżek stóp. Gwoździem do trumny okazała się informacja o podaży na środowym przetargu obligacji 2-letnich o wartości nominalnej 2,9 mld zł. Inwestorzy wyraźnie uznali, że w obecnych warunkach rynkowych ministerstwu nie będzie łatwo uplasować takiej oferty. W rezultacie na zakończenie sesji rentowność obligacji 2-letnich OK0806 wyniosła 7,84% (wzrost o 8 pb. w stosunku do piątku), pięcioletnich DS0509 - 7,89% (wzrost również o 8 pb.) a 10-letnich DS1013 7,53% (w górę o 6 pb.).
Wydaje się prawdopodobnym, że takie nastroje utrzymają się przynajmniej do środy. Myślę, że wysoka rentowność oferowanych papierów będzie źródłem sporego popytu, tym bardziej że na rynku nie brak krótkich pozycji w tym segmencie. Dobrze uplasowany przetarg powinien zaowocować zahamowaniem spadków. Źródłem wsparcia będzie też dobra koniunktura na rynkach światowych a zapowiada się, że tej nie zabraknie.