Oto największa na świecie organizacja świadcząca profesjonalne usługi doradcze - PricewaterhouseCoopers - pokusiła się o opublikowanie analizy zależności liczby zdobytych medali od sytuacji ekonomicznej i politycznej poszczególnych krajów. Po raz pierwszy PwC przygotował taką analizę przed igrzyskami w Sydney. W najnowszym raporcie analiza ta została uaktualniona i poszerzona o dane dotyczące liczby zdobytych medali w trakcie czterech igrzysk od 1988 r.
Kwestia czynników
Przy porównywaniu tych danych widoczna jest zależność wyników osiąganych przez poszczególne kraje od wielu czynników. PwC wymienia wśród nich liczbę ludności, średni poziom dochodów (mierzony jako PKB per capita, przeliczony według kursu wymiany ustalonego równowartością siły nabywczej), przynależność do byłego bloku wschodniego - w tym przypadku łącznie z Kubą. Ważne jest również to, czy dany kraj jest gospodarzem igrzysk, oraz liczba medali zdobytych na poprzednich zawodach.
Model prawie doskonały
Wprawdzie PricewaterhouseCoopers zastrzega, że omawiana analiza "z założenia jest pewną formą zabawy", ale model opracowany przez tę firmę dla poprzednich igrzysk w Sydney określał z dokładnością do 90% zmiany w podziale medali przypadających na poszczególne kraje. Dokładniej chyba się nie da, bo istnieją takie czynniki, jak na przykład indywidualne przygotowanie zawodników, a to jest trudne do oszacowania na podstawie opracowanego modelu.