Złoty otworzył się przy odchyleniu od starego parytetu na poziomie 4,5%. Rano osłabił się do obydwu walut, a odchylenie spadło do najniższego w trakcie sesji poziomu 4,2%. Kurs USD/PLN zatrzymał się wtedy na 3,70. Przez większą część sesji odchylenie pozostawało w przedziale 4,2-4,5%. Pod koniec dnia popyt banków nowojorskich na złotego przyczynił się do spadków głównych kursów. Po południu kurs USD/PLN wynosił 3,654, EUR/PLN 4,405, a odchylenie 5%.

Wczorajsza sesja pokazała, że jeszcze za wcześnie na trend spadkowy złotego, z czym się zdecydowanie zgadzam. Sądzę, że do danych o inflacji złoty będzie podążał za eurodolarem w okolicach 5% odchylenia. Później przyjdzie czas na osłabienie, gdyż z jednej strony zbliża się okres konstruowania budżetu, z drugiej prawdopodobna jest korekta w regionie. Tutaj spodziewałbym się osłabienia forinta po przewidywanej przez Pekao obniżce stóp procentowych na Węgrzech w połowie sierpnia. Wracając do krótszego horyzontu w piątek kluczowe dla eurodolara będą dane o rynku pracy w USA. UBM przewiduje, że dane okażą się słabsze od konsensusu, co powinno przyczynić się do osłabienia oczekiwań na podwyżki stóp w USA i tym samym do wzrostu eurodolara. To z kolei wywoła presję na wzrost kursu EUR/PLN i spadek USD/PLN.