Dobre wyniki spółek, z KGHM i Agorą na czele, rozstrzygnęły przebieg sesji. Technicy chyba dokładniej obejrzeli wykres cen miedzi i Agory z okresu ostatniego roku. Obie spółki były motorem wzrostu całego rynku, a wtórował im Pekao, którego rozgrzewano przed dzisiejszą publikacją wyników. Akurat w tym wypadku może się to okazać trochę na wyrost, bo sektor bankowy jest ostatnio w niełasce i szybko się tego nie zmieni, nawet dobrymi wynikami. No chyba że chodzi znowu po prostu o technikę i tym razem niełamanie oporu, ale obronę wsparcia na majowych dołkach.

Na dzisiaj kluczowym wydarzeniem dla inwestorów na wszystkich rynkach będzie raport z amerykańskiego rynku pracy, a konkretniej liczba nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym. Wszyscy spekulanci co miesiąc czekają na tę publikację, licząc na dużą zmienność. Obawiam się, że tym razem się rozczarują. Sporo czynników wskazuje na to, że dane będą miały neutralny wpływ na rynki.

Oficjalnie oczekuje się 243 tys. nowych miejsc pracy. Po cichu analitycy zaakceptują wszystko powyżej 200 tys., choćby tylko ze względu na bardzo mocne rozczarowanie w czerwcu (112 tys.). Właśnie za lekkim przekroczeniem 200k przemawia analiza ostatnich miesięcy publikacji liczby wniosków od nowo zarejestrowanych bezrobotnych. Potwierdzają to ankiety Consumer Board, w których aż 19,8% konsumentów jest zadowolonych z pracy (najwyżej od czerwca 2002 r.). Do tego należałoby przeanalizować rozczarowujące subindeksy zatrudnienia dla np. ISM w strefie usług, oraz przeciwstawiające im się korzystne ankiety Challenger (uwzględniając sezonowość!) i firmy Manpower. Wniosek? Neutralny raport powinien przejść bez echa. A zresztą, nawet jeśli się pomyliłem, to zawsze zostanie dylemat, czy ważniejsza gospodarka, czy stopy procentowe.