Kupno Barclaysa pasuje do strategii Citigroup, polegającej na ekspansji w brytyjskim sektorze bankowości detalicznej - napisał w ostatnim raporcie Guy Moszkowski, analityk branży finansowej z nowojorskiego banku inwestycyjnego Merrill Lynch. Z kolei londyńska gazeta "Guardian" już szacuje nieoficjalnie, ile Amerykanie mogą zapłacić za brytyjski bank. Jej zdaniem, będzie to ok. 45 miliardów funtów. - Słyszeliśmy, że Citigroup interesuje się Barclaysem i taka operacja jest jak najbardziej uzasadniona - mówi, cytowany przez Bloomberga, Frederic Sauvegrain, specjalista od europejskiego rynku akcji we francuskim biurze maklerskim Dexia Securities.
Nie dziwi więc, że na fali tych spekulacji akcje Barclaysa dynamicznie rosną. Wczoraj w połowie sesji na giełdzie londyńskiej ich kurs wzrósł o 4,4%. Od początku miesiąca zdrożały już o 13%.
Według F. Sauvegrain, ewentualne przejęcie brytyjskiego banku przez Amerykanów to nie jedyna fuzja w sektorze bankowym w najbliższym czasie. Pierwszy sygnał dał hiszpański Santander, który uzgodnił w ubiegłym miesiącu przejęcie za 8,2 mld funtów banku hipotecznego z Wysp - Abbey National. Do gry włączył się inny bank z Wysp - HBOS, który chce przebić ofertę Hiszpanów. Według analityków, w ciągu 12-18 miesięcy takich informacji o fuzjach z udziałem brytyjskich banków może być więcej.