SII weszło w spór ze strategicznym udziałowcem Wafapompu - zabrzańskim Powenem, ponieważ uznało, że w wezwaniu płacił za akcje spółki za mało (6,75 zł). Inwestor chciał przejąć wszystkie pozostające poza jego kontrolą papiery. Stanowisko SII nie pozostało bez wpływu na rezultaty operacji: blisko 12% walorów pozostaje w rękach innych niż grupa Powenu graczy.
SII odgrażało się, że jeśli nie dojdzie do porozumienia, zaskarży uchwałę WZA Wafapompu w sprawie wycofania firmy z publicznego obrotu. W tym celu oprotestowało ją podczas walnego zgromadzenia.
We wtorek KPWiG zgodziła się na wyprowadzenie produkującego pompy i armaturę Wafapompu z giełdy. Decyzja stanie się skuteczna po 14 dniach od jej doręczenia. W tej sytuacji SII nie ma już praktycznie żadnych możliwości, by zablokować wyjście spółki z rynku.
- Protesty podczas WZA zgłosiło także kilku inwestorów indywidualnych. Ani oni, ani my nie podjęliśmy żadnych kroków, choć podtrzymujemy opinię, że cena w wezwaniu nie odzwierciedlała wartości fundamentalnej przedsiębiorstwa - mówi nam Bartosz Dziemaszkiewicz, członek zarządu Stowarzyszenia. - Nie wystąpiliśmy ze skargą, bo nie chcieli tego akcjonariusze, którzy udzielili nam pełnomocnictw. Już w czasie WZA prowadzili, podobnie jak inni inwestorzy, rozmowy z zarządem Powenu. Toczyły się w dobrej, konstruktywnej atmosferze.
Jego zdaniem, drobni udziałowcy uzyskali zapewnienie od inwestora, że nie będzie utrudniał im wycofania się ze spółki i zamierza skupować akcje po cenie nie niższej niż w ostatnim wezwaniu. - Ale, i to jest ważne, usłyszeli też, że Powen nie wyklucza zaoferowania wyższej ceny. O ile wiem, podobne, tym razem pisemne, oświadczenie główny akcjonariusz dołączył do wniosku o wycofanie Wafapompu z obrotu publicznego, który trafił do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd - mówi B. Dziemaszkiewicz. - My mieliśmy na uwadze dodatkowo doświadczenia, które pokazują, że nawet w takich przypadkach, jak Agros, kiedy cena była rażąco za niska, decyzje KPWiG były w takich sprawach pozytywne - dodaje.