"To bardzo jastrzębie słowa" - tak wypowiedź K. Rybińskiego skomentowali analitycy z BPH. "Ewidentnie K. Rybiński jest zwolennikiem szybkich i dużych podwyżek stóp. W naszej ocenie będzie proponował podwyżkę o 50 pkt bazowych w sierpniu" - napisali w codziennym komentarzu.
W wywiadzie zamieszczonym w środowym wydaniu PARKIETU wiceprezes NBP stwierdził, że Polska powinna szybciej obniżyć inflację, niż robią to kraje rozwinięte. Jego zdaniem, jest możliwe takie oddziaływanie RPP, aby do grudnia przyszłego roku wskaźnik cen konsumpcyjnych spadł do poziomu celu inflacyjnego, czyli 2,5%.
"Potwierdza to determinację banku centralnego do obniżania inflacji. Skala zmian stóp procentowych będzie jednak uzależniona od tego, w jakim tempie RPP zechce tego dokonać" - napisali z kolei ekonomiści z Millennium. Ich zdaniem, wypowiedź K. Rybińskiego świadczy o tym, że członkowie RPP nie są w tej kwestii zgodni. Wśród zwolenników szybkiego zbijania inflacji, a tym samym dużych podwyżek stóp, wymieniają Dariusza Filara. A wśród zwolenników mniejszych ruchów - Halinę Wasilewską-Trenkner. Powołują się na jej wypowiedź, że zbyt restrykcyjna polityka pieniężna może doprowadzić do wyhamowania wzrostu gospodarczego. Analitycy z Millennium twierdzą, że na sierpniowym posiedzeniu, podobnie jak w lipcu, Rada podniesie stopy o 25 punktów. Podwyżka o 50 pkt mogłaby nastąpić tylko w przypadku dalszego wzrostu inflacji.
Analitycy odnoszą się też do wypowiedzi K. Rybińskiego na temat wejścia Polski do strefy euro. Jego zdaniem, najlepiej byłoby, aby nastąpiło to w 2007 r. A to oznacza, że do systemu ERM2 powinniśmy wejść już w przyszłym roku.
"Rok 2007 (jako data przyjęcia euro) jest nierealny" - twierdzą tymczasem analitycy z Banku Handlowego. Ich zdaniem, Polska powinna spełnić do tego czasu kryteria z Maastricht (chodzi przede wszystkim o obniżenie deficytu budżetowego do 3% PKB. Utrzymywanie tak niskiego deficytu może jednak utrudniać rządowi prowadzenie "aktywnej polityki gospodarczej". Podobnie wypowiedź K. Rybińskiego komentują ekonomiści z BPH. "Jest mało prawdopodobne, aby obecny rząd poprał ideę tak szybkiego wejścia do ERM i unii walutowej" - napisali w komentarzu. Oczekują jednak, że nowy minister finansów potwierdzi, że przyjęcie euro jest priorytetem dla rządu.