W czerwcu mieliśmy dużą nadwyżkę w obrotach handlowych. Wyniosła aż 203 mln euro. To zasługa silnego eksportu, który wyniósł prawie 5,7 mld euro. Oznacza to wzrost o prawie 31% w stosunku do analogicznego miesiąca przed rokiem. Bardzo dobre są też czerwcowe dane o imporcie. Wyniósł ponad 5,4 mld euro i był o prawie 21% wyższy niż w czerwcu 2003 r.
- Gdyby te dane okazały się prawdziwe, byłoby fantastycznie - mówi Iwona Pugacewicz-Kowalska, główna ekonomistka CA IB Securities. - Oznaczałoby to, że mimo umocnienia złotego eksporterzy nadal bardzo dobrze sobie radzą - dodaje. Jej zdaniem, pozytywnie należałoby też ocenić dane dotyczące importu. - Jeśli się potwierdzą, będzie to świadczyć o tym, że mamy wzrost popytu inwestycyjnego - twierdzi I. Pugacewicz-Kowalska.
Problem jednak w tym, że od czasu naszego wejścia do Unii Europejskiej dane dotyczące bilansu płatniczego stały się mało wiarygodne. W maju NBP zaniżył eksport o ponad 1,1 mld euro, a import - o prawie 1,5 mld euro. Deficyt w obrotach handlowych wyniósł ostatecznie 568 mln euro, a nie 234 mln, jak podał wstępnie bank centralny.
Skąd biorą się takie różnice? Winny jest nowy system rejestrujący obroty handlu zagranicznego Polski od momentu naszego wejścia do Unii Europejskiej - wyjaśnia NBP. Bank centralny zapowiada, że korekty danych pojawią się też w następnych miesiącach. "Podobne zjawisko było również obserwowane w krajach, które wcześniej wprowadziły analogiczne systemy rejestracji danych. (...) Prezentowana wersja bilansu płatniczego ma charakter informacji wstępnej i ulegnie weryfikacji".
Z powodu znaczącej weryfikacji danych niektórzy ekonomiści w ogóle nie chcą wypowiadać się na temat bilansu płatniczego. - To nie ma sensu. Dziś mogę skomentować najwyżej dane majowe. Do czerwcowych odniosę się po rewizji - mówi Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK. Deficyt w handlu za maj wprawdzie okazał się większy, niż NBP wcześniej podawał, ale za to dynamika eksportu i importu okazała się korzystniejsza (dane wstępne sugerowały, że handel zagraniczny Polski po naszym wejściu do UE zupełnie zamarł).