"W ostatni czwartek, w godzinach między 10 a 11 wieczorem prowadził pan samochód przez 12 minut o 6 mil powyżej ograniczenia prędkości na autostradzie I-90. W związku z powyższym pańska polisa samochodowa wzrasta o 20%". Listy podobnej treści mogą już wkrótce zacząć otrzymywać kierowcy w Stanach Zjednoczonych.
Już za dwa lata właściciele samochodów w USA będą mogli starać się o znaczące ulgi przy wykupie polisy ubezpieczeniowej. Warunek otrzymania zniżek jest jednak niełatwy i kontrowersyjny. Kierowcy będą musieli zgodzić się na kontrolę ich poczynań za kółkiem przez firmę ubezpieczeniową.
Nowa technologia pozwoli na dokładne sprawdzenie, kiedy, dokąd, jak daleko i jak szybko przemieszczają się kierowcy. Nagradzane mają być nawyki premiujące bezpieczną jazdę. Osoby naruszające przepisy i prowadzące za szybko nie będą mogły liczyć na ulgi.
24 sierpnia rozpoczną się w stanie Minnesota pierwsze w USA testy. 24 ochotników będzie miało zamontowane skrzynki nazwane przez firmę ubezpieczeniową Progressive "Tic Tac". Rejestrować będą one prędkość pojazdu, liczbę przejechanych mil i porę odbywania podróży. Co kilka miesięcy konsument będzie musiał wymontować urządzenie, podłączyć je do komputera i wysłać dane do Progressive. W zależności od tego, co wskażą dane, będzie mógł liczyć na zniżki od 5 do 25%. Podobne badania ma rozpocząć także w Europie brytyjska firma Norwich Union. W przypadku programu tej spółki, nazwanego "Pay As You Drive", będzie wykorzystywany system nawigacji satelitarnej. Samochód poruszający się po bezpieczniejszych z punktu widzenia ubezpieczyciela terenach będzie kwalifikował się do zniżek. Amerykański Progressive też testował taki wariant, ale zrezygnował z dwóch powodów - po pierwsze, był za drogi, po drugie, budził poważne wątpliwości obrońców prawa prywatności. "Ludzie nie chcą czuć się śledzeni" - wyjaśnia na łamach "USA Today" dyrektor firmy Progressive Dave Huber.
Nowy test ma więc dawać kierowcom poczucie większej kontroli. Konsumenci będą mogli na przykład przejrzeć swoje dane na komputerze, zanim prześlą je do firmy ubezpieczeniowej. Warunki Progressive są bowiem drakońskie. W Minnesocie obowiązuje na przykład na autostradzie ograniczenie prędkości do 70 mil (113 km) na godzinę. Jeśli instrument pomiarowy wskaże, że auto poruszało się powyżej 75 mil/h przez okres dłuższy niż 0,1% całego czasu, można pożegnać się 5-procentowym upustem. Podobnie będzie w przypadku prowadzenia auta w godzinach między 12 w nocy a 4 nad ranem oraz w weekendy, kiedy zdarza się najwięcej wypadków. Wielki Brat będzie więc czuwać nad kierowcą, choć w bardziej zawoalowany sposób.