Ceny złota wzrosły wczoraj po raz pierwszy od trzech dni, gdyż spadł kurs dolara wobec euro. Zwiększyło to atrakcyjność złota jako zabezpieczenia przed dalszym spadkiem wartości amerykańskiej waluty i w rezultacie wzrósł popyt na ten szlachetny kruszec.

Osłabienie dolara było spowodowane rozczarowującym raportem Departamentu Handlu o sprzedaży detalicznej w Stanach Zjednoczonych w lipcu. Wprawdzie wzrosła ona po czerwcowym spadku, największym od lutego 2003 r., ale wzrost ten okazał się mniejszy niż prognozowali analitycy. Umocniło to przekonanie uczestników rynku o tym, że wtorkowa ocena Fed o krótkotrwałym spowolnieniu wzrostu gospodarczego w USA była zbyt optymistyczna. Coraz powszechniej oczekuje się, że największa światowa gospodarka będzie wolniej niż zakładano rozwijała się również w obecnym kwartale. Sprzedaż detaliczna w lipcu wzrosła o 0,7%, podczas gdy analitycy spodziewali się 1,2%. Co gorsze, bez uwzględnienia sprzedaży samochodów, którą nakręcały dodatkowe rabaty i inne zachęty koncernów motoryzacyjnych, sprzedaż detaliczna zwiększyła się jedynie o 0,2%. Przez dwa poprzednie dni złoto taniało, gdyż dolar drożał po podniesieniu stóp przez Fed i po zapowiedzi banku centralnego USA, że utrzyma on umiarkowane tempo dalszych podwyżek. Wczorajszy raport poddał w wątpliwość te zamiary. Na nowojorskim rynku Comex uncja złota z dostawą w grudniu zdrożała wczoraj o 20 centów do 398,1 USD, a na początku notowań jego cena przekroczyła barierę 400 dolarów.