Na razie kierownik sklepu, 28-letni Gennady Zaritsky, jest zadowolony. - Każdy chce mieć coś z Atenami. Im bliżej rozpoczęcia igrzysk, tym klientów coraz więcej - powiedział reporterowi agencji Bloomberga.
Wchodząca w skład konglomeratu General Electric stacja telewizyjna NBC, jedna z czterech, której programy dostępne są w całych Stanach Zjednoczonych, wydała na prawa do transmisji ateńskich igrzysk olimpijskich 793 mln USD. Jest to kwota rekordowa i aż czterokrotnie przewyższająca wydatki tej sieci na wszystkie inne tegoroczne imprezy sportowe. NBC nie ukrywa, że olimpiada jest dla niej najważniejsza, zwłaszcza że od sześciu lat spada udział tej stacji w relacjonowaniu rozgrywek najważniejszych amerykańskich lig zawodowych.
Na niedawnej konferencji prasowej w Los Angeles szef NBC Sports Dick Ebersol zapewniał, że w czasie dwóch tygodni zmagań sportowców w Atenach jego firma wypracuje "duży zysk". Jak duży, nie powiedział. Ponieważ jednak 30-sekundowy spot reklamowy w najlepszym czasie kosztuje 650 tys. USD, analitycy spodziewają się przychodów firmy na poziomie miliarda dolarów. NBC i jej sponsorzy zdają sobie sprawę ze znaczenia igrzysk, bo akurat te zawody oglądają wszystkie pokolenia Amerykanów i wszystkie grupy etniczne.
NBC Universal, w skład której wchodzą stacja telewizyjna NBC i związane z nią sieci kablowe, pokaże ponad 1200 godzin programów z Grecji. Więcej niż z pięciu ostatnich letnich igrzysk olimpijskich łącznie.
Do Aten wysłano około 3 tys. pracowników i stamtąd będzie nadawany codzienny poranny program informacyjny stacji "The Today Show" oraz przygotowywany specjalnie z okazji igrzysk "NBC Nightly News". Jedna trzecia transmisji będzie pokazywana w pięciu sieciach kablowych i tam będzie miejsce dla przekazów z zawodów, mających mniejszą popularność w USA, takich jak siatkówka, kolarstwo czy badminton. I w tych niszowych kanałach będą sprzedawane ogłoszenia reklamowe mniejszych firm o specyficznym asortymencie, na przykład producentów kajaków. W najlepszym czasie będą zaś transmitowane zmagania gimnastyków, pływaków i lekkoatletów.