Amerykański deficyt handlowy gwałtownie wzrósł w czerwcu, do rekordowego poziomu 55,8 mld USD, z 46,88 mld USD, po rewizji, miesiąc wcześniej. Poprzedni rekord - 48,1 mld USD był ustanowiony w kwietniu. Tak silny wzrost deficytu w czerwcu to efekt rosnącego importu do Stanów Zjednoczonych ropy naftowej i innych surowców, przy jednoczesnym spadku popytu na amerykańskie towary wśród głównych odbiorców, czyli w Europie i Japonii. W obu tych regionach osłabło w II kwartale tempo wzrostu gospodarczego. Amerykański eksport odnotował najsilniejszy spadek od września ub.r. Czerwcowe dane rozczarowały analityków, którzy spodziewali się, że deficyt spadnie w stosunku do maja do ok.

47 mld USD. - Wzrost importu pokazuje, że popyt wewnętrzny okazał się wysoki. Problemem Stanów Zjednoczonych stał się więc niewystarczający popyt w innych częściach świata - powiedział agencji Bloomberga Lynn Reaser, główny ekonomista Bank of America Capital Management w St. Louis.