Na tle większości giełd dojrzałych polski rynek akcji trzyma się w ostatnim czasie w miarę mocno. Dzieje się tak głównie dzięki stosunkowo silnej postawie walorów z sektora niefinansowego. Paradoksalnie służy temu także wysoki poziom pesymizmu, co zgodnie z podstawową zasadą strategii kontrariańskiej nie pozwala na dalsze zdecydowane spadki. Aby zobrazować skalę zjawiska, warto zauważyć, że w ostatnio przeprowadzonych badaniach nastroju pracowników sektora bankowego (Pengab) wartość wskaźnika popytu na akcje (+14 pkt.) kształtuje się na najniższym poziomie od grudnia 2003 roku. Dodając do tego wysoce ujemną bazę na kontraktach terminowych na WIG20, z psychologicznego punktu widzenia podstawy do rozpoczęcia nowej fali wzrostowej są wyraźne. Do rozstrzygnięcia jest już coraz bliżej.

Ostatnio opublikowane światowe dane makroekonomiczne pokazują, że wchodzimy w kolejną fazę ożywienia. Liderem globalnego wzrostu będą w coraz większym stopniu strefa euro, co ze względu na znaczny stopień powiązań naszego kraju z tym obszarem może nas tylko cieszyć. Cykl koniunkturalny na obszarze Starego Kontynentu jest przesunięty w czasie o kilka kwartałów w stosunku do cyklu amerykańskiego i z tego powodu powiększają się szanse na dalsze zwiększenie dynamiki polskiego eksportu realizowanego na rynkach Eurolandu. Warto zresztą zauważyć, że ostatnio po raz pierwszy od bardzo dawna zanotowaliśmy dodatnie saldo handlowe, co bardzo wyraźnie kontrastuje z sytuacją z lat 1996-1997, kiedy wysokiemu tempu wzrostu PKB towarzyszył chroniczny deficyt w handlu zagranicznym.

W tej sytuacji wydaje się, że pomimo - co trzeba wyraźnie podkreślić - wysokich bieżących wycen wielu dużych polskich spółek, atrakcyjność naszego rynku powinna wzrastać. Ostatecznie doprowadzi to do realizacji scenariusza wzrostowego, mającego źródło w wyrysowanym w połowie czerwca dołku cyklu 11-miesięcznego.

Zwróć uwagę:

Talex - jedna z najtańszych pod względem wskaźnika P/BV spółek komputerowych, które mogą zyskać na ożywieniu nakładów inwestycyjnych w polskiej gospodarce.