Lipiec pod względem wzrostu cen okazał się nieco lepszy, niż prognozowali analitycy. Najbardziej ostrożni spodziewali się, że inflacja w minionym miesiącu sięgnie 4,8% w stosunku do 4,4% w czerwcu. Drożały przede wszystkim paliwa (wzrost aż o 16% wobec lipca 2003 r.) oraz żywność (o 8%). Ta ostatnia informacja jest o tyle ciekawa, że zwykle w lecie ceny żywności spadają i ciągną w dół wskaźnik inflacji. Tym razem tak nie było, co przede wszystkim jest skutkiem wejścia Polski do Unii Europejskiej.
Jednak - zdaniem ekonomistów - jest szansa, że efekt spadku cen żywności wystąpi w tym miesiącu. W rezultacie inflacja stanie w miejscu. Takie są szacunki między innymi resortu finansów czy banku Pekao. Analitycy tego ostatniego dopuszczają wzrost do 4,7% w sierpniu.
Czy fakt, że inflacja jest bliska ustabilizowania się, oznacza, że nie będzie podwyżki stóp procentowych? Ekonomiści zaprzeczają.
- RPP nie interesuje się obecną inflacją, ale przyszłą, i tym, jak wyglądają oczekiwania inflacyjne - powiedział Jacek Wiśniewski, ekonomista Pekao. - Dlatego oczekujemy, że stopy procentowe pod koniec tego miesiąca wzrosną o 25 pkt bazowych.
Takie stwierdzenie oznacza zmianę nastawienia banku. Wcześniej bowiem analitycy Pekao liczyli, że jeśli inflacja okaże się niższa, to RPP może wstrzymać się z podwyżką stóp procentowych. Z drugiej strony pesymiści z kolei nieco złagodzili swoje prognozy. Specjaliści BRE Banku obawiali się, że inflacja wzrośnie do 4,8%, a stopy - nawet o 50 pkt.