Coraz goręcej robi się na rynku (legalnej) muzyki z internetu. Zawojować go chce m.in. RealNetworks, który wczoraj obniżył cenę za ściągnięcie pojedynczego utworu o połowę, do 49 centów.
Dotąd RealNetworks, w którego katalogu internauci znajdą 625 tys. piosenek, kasowało 99 centów za jeden utwór. Tyle właśnie żąda Apple w najpopularniejszym serwisie tego typu - iTunes. Muzykę przez internet sprzedają jeszcze m.in. Time Warner, Wal-Mart, znany z hipermarketów, oraz firma Roxio.
Jak wiele jest w tej dziedzinie do zdobycia, świadczy fakt, że w iTunes - choć uruchomiony został zaledwie w kwietniu zeszłego roku - sprzedano już ponad 100 mln piosenek. - Rynek wygląda tak, że jest iTunes i siedmiu karzełków - mówi Josh Bernoff z firmy badawczej Forrester Research. Ocenia, że wprowadzone przez RealNetworks obniżki będą kosztować firmę ok. 2 mln USD. Promocja potrwa przez kilka tygodni. Jego zdaniem, dzięki tej inicjatywie firma będzie jednak mogła zagrozić liderowi.
Tym bardziej że firma ze Seattle równocześnie wprowadziła oprogramowanie o nazwie Harmony, które pozwala ściągane z jej serwisu piosenki kopiować na odtwarzacze cyfrowej muzyki - w tym niesłychanie popularnego iPoda, ciągnącego ostatnio w górę wyniki finansowe Apple. Dotychczas monopol na zapisywanie muzyki na tym urządzeniu miało samo Apple. Firma odmawiała udostępnienia konkurentom technologii zapisu. Dyrektor generalny RealNetworks Rob Glaser apelował o to do szefa Apple Steve'a Jobsa w e-mailu, który w postaci płatnego ogłoszenia znalazł się w kwietniu w "New York Times". RealNetworks udało się bez pomocy Apple rozgryźć zabezpieczenia iPoda i teraz w tym samym dzienniku, w całostronicowej reklamie, mogło wczoraj ogłosić: "Witamy wolność wyboru".
Całkiem jednak możliwe, że na tym nie koniec sprawy. Niewykluczona jest bowiem wojna w sądach między firmami. Apple oskarżyło RealNetworks o praktyki hakerskie.