Plan dostępu do złóż węgla kamiennego (konsultowany obecnie ze środowiskiem górniczym) zakłada podział kopalni na dwie grupy: na zakłady zapewniające dostęp do zasobów węgla (będą kontynuowały działalność) oraz na zakłady przeznaczone do zamknięcia. Od tej klasyfikacji zależy wielkość dotacji dla każdego z nich. Dopiero po zatwierdzeniu planu rząd wystąpi do Komisji Europejskiej o notyfikację pomocy dla sektora węglowego na najbliższe lata. Zgodnie z projektem, w latach 2004-2006 podmioty górnicze liczyć mogą na wsparcie w wysokości ponad 5,6 mld zł, z czego ponad 3,6 mld zł to środki dla jednostek objętych planem dostępu do zasobów. Niemal 2 mld zł dostać mają kopalnie likwidowane. - Myślę, że do końca sierpnia przedłożymy ten plan Radzie Ministrów - zapowiedział wiceminister gospodarki Jacek Piechota na wczorajszym spotkaniu z zarządem i związkowcami Kompanii Węglowej. Ta właśnie spółka może liczyć na największe dofinansowanie - 2,7 mld zł. Rząd nie zadecydował jeszcze, czy otrzymaną już pomoc ma oddać Jastrzębska Spółka Węglowa. Holding korzysta z wysokiego zapotrzebowania hutnictwa na węgiel koksujący. Prognozy wskazują, że popyt na ten surowiec utrzyma się jeszcze przez kilka lat. - Sprawa wymaga głębokiej analizy - powiedział tylko J. Piechota.

Pod koniec 2005 roku, po analizie sytuacji na rynku węgla i efektów restrukturyzacji, rząd złoży kolejny wniosek o notyfikację pomocy. Zdecyduje wtedy, czy kontynuować dotychczasowy, łagodniejszy program redukcji wydobycia (o 7,8 mln t), czy powrócić do pierwotnego planu (redukcja o 14 mln t). Na razie nic jednak nie wskazuje na spadek koniunktury na rynku węgla. Po siedmiu miesiącach tego roku zysk netto największego producenta tego surowca w Europie - Kompanii Węglowej - wzrósł do blisko 140 mln zł. W samym lipcu spółka zarobiła netto około 32,4 mln zł. To, czy popyt na polski węgiel się utrzyma, zależy jednak w dużej mierze od kondycji chińskiej gospodarki. - Na razie większość produkcji gigantów na rynku węgla trafia na rynki azjatyckie. Jeżeli jednak tamtejszy popyt osłabnie, tańszy surowiec z odkrywkowych kopalni w RPA i Australii trafi do Europy - mówią analitycy Węglokoksu, firmy eksportującej krajowy węgiel.

PAP