Kilka tygodni temu brytyjski urząd statystyczny podał informację, że dług gospodarstw domowych przekroczył bilion funtów (1,8 bln USD). Jak wynika z najnowszych danych Ministerstwa Przemysłu i Handlu, w ślad za wzrostem zadłużenia idzie liczba osób niewypłacalnych. W porównaniu z II kwartałem zeszłego roku przybyło ich aż 30%.

- W ostatnim okresie nie zdarzyło się nic, co mogłoby spowodować aż taki wzrost liczby osób niewypłacalnych - twierdzi Patrick Boyden z firmy doradczej PricewaterhouseCoopers. - Moim zdaniem, ma to związek z wprowadzeniem nowych przepisów dotyczących bankructw i ogłaszania upadłości - dodaje.

Z początkiem II kwartału tego roku w życie weszły nowe regulacje, skracające okres, w którym ograniczeniu ulegają prawa osób ogłaszających niewypłacalność. Dotychczasowy, obowiązujący od 1984 r., system zakładał, że bankrut przez 3 lata od właściwego orzeczenia sądu nie mógł zaciągnąć zobowiązań finansowych na sumę przekraczającą 250 funtów. Nie mógł również prowadzić firmy ani piastować funkcji kierowniczej w jakimkolwiek podmiocie gospodarczym. Od kwietnia okres ten został skrócony do dwunastu miesięcy.

Według Ministerstwa Przemysłu i Handlu, wzrost liczby upadłości wśród osób prywatnych nie ma nic wspólnego z próbą ucieczki przed wierzycielami. - Liczba orzeczeń niewypłacalności zawsze zależna była tylko od sytuacji ekonomicznej - zapewnia Jacqui Henderson, reprezentująca ten resort. Jednak poselska komisja pra-

wa gospodarczego zapowiedziała dwie inicjatywy ustawodawcze, mające na celu zmniejszenie liczby orzeczeń bankructwa.