Powojenna historia handlu wierzytelnościami rozpoczęła się w Polsce w 1990 roku - wraz z nadejściem wolnego rynku. W tamtych czasach prywatne firmy dopiero zaczynały się rozwijać, a w polskiej gospodarce wciąż dominowały wielkie państwowe molochy. Nic więc dziwnego, że właśnie ich długi stały się domeną działalności pierwszych polskich windykatorów. Rynek praktycznie ograniczał się do handlu wierzytelnościami kopalń, hut, stoczni czy Polskich Kolei Państwowych, a także wierzytelnościami państwowych placówek służby zdrowia.
Zamienię dług na podatek
Z dzisiejszej perspektywy zakup takich należności wydaje się bardzo wątpliwą inwestycją. Kilkanaście lat temu, na tego typu długach można było jednak sporo zyskać. Wierzytelności branży górniczej czy hutniczej chętnie skupowały hurtownie handlujące węglem i stalą. Później płaciły, wymieniając te długi za zamawiany towar.
Handlowi wierzytelnościami państwowych gigantów sprzyjało również obowiązujące wówczas prawo. Zgodnie z nim, za pomocą nabytych w ten sposób wierzytelności Skarbu Państwa można było regulować zobowiązania podatkowe. Długi takie były więc towarem bardzo chodliwym.
Przepisy pozwalające w taki sposób wymieniać długi za podatki obowiązywały aż do drugiej połowy lat 90. Proceder ukrócono dopiero wówczas, gdy w życie weszła nowa ordynacja podatkowa oraz reforma służby zdrowia.