Softbank zakończył II kwartał stratą w wysokości 4,8 mln zł. Gdyby nie rezerwy restrukturyzacyjne, a tak firma nazwała odprawy zaksięgowane w koszty ogólnego zarządu, byłby zysk. 24 lipca przedsiębiorstwo poinformowało, że zwolnienie wiceprezesa będzie je kosztować 2,06 mln zł lub równowartość 73 tys. akcji spółki, które wydane zostaną menedżerowi po cenie nominalnej. Tymczasem w raporcie za II kwartał znalazła się informacja, że rezerwa na ten cel ma wartość 4,2 mln zł. Skąd różnica?
- Przed opublikowaniem komunikatu o wynikach kwartalnych Softbank został poinformowany przez byłego członka zarządu o jego roszczeniach. Mimo że spółka kwestionuje je co do zasady, zdecydowała się, stosując zasadę ostrożności w konstruowaniu sprawozdań finansowych, utworzyć rezerwę na te roszczenia - tłumaczył Andrzej Grzelec, rzecznik Softbanku.
- To zdecydowanie rozczarowująca informacja - skomentował Grzegorz Gońda, analityk IDM Kredyt Banku. - Gotowość do płacenia tak wysokich odpraw świadczy, że spółka była bardzo zdeterminowana w swoich działaniach, co sugeruje, że w zarządzie istniał konflikt - wskazał Włodzimierz Giller, analityk DB Securities.
Dlaczego Softbank pozbył się wiceprezesa i dziewięciu dyrektorów? - Roszady kadrowe wynikały ze zmian struktury organizacyjnej dostosowywanej do nowej strategii oraz z oszczędności kosztowych. Dalsze utrzymywanie tych zasobów byłoby kosztowniejsze dla spółki - powiedział A. Grzelec. Były wiceprezes był ostatnim menedżerem ze starego zarządu, który kierował spółką, zanim inwestorem w niej został Prokom. Prezes Aleksander Lesz pożegnał się z firmą, którą założył, z końcem lutego tego roku. Od tego czasu Softbankiem kieruje Krzysztof Korba.
Nie wiadomo, czy w kolejnych kwartałach karuzela personalna w Softbanku będzie kręciła się dalej. - Mam nadzieję, że proces już się zakończył, bo zdecydowanie negatywnie wpływał na wyniki spółki, z której wyciekają pieniądze - skomentował W. Giller. - Zmiany w tej skali już się zakończyły. Dalsze mogą wynikać z typowej dla branży rotacji zatrudnienia - zakończył A. Grzelec. n