Wczorajsze zachowanie niemieckiego DAX-a w głównej mierze było determinowane rosnącymi cenami ropy naftowej. A te szły w górę po środowych informacjach o spadku zapasów paliwowych w USA oraz napiętej sytuacji w Iraku. Im one były wyżej, tym niemiecki indeks spadał niżej. W efekcie około 14.00 roztrwonione zostały całe poranne wzrosty, będące efektem dobrych wyników podanych przez Zurich Financial Services oraz środowych wzrostów na Wall Street.
Sytuacja techniczna niemieckiego rynku nie jest jednoznaczna. Wybicie z 6 sierpnia br., kiedy to została pokonana szeroka bariera popytowa 3726-3754 pkt (lokalne dołki z marca, maja i lipca br.), to klasyczny sygnał sprzedaży. Zwłaszcza, że jednocześnie doszło do jego potwierdzenia przez zejście tygodniowego MACD poniżej linii równowagi. Do tego można dołożyć inne, dużo wcześniej wygenerowane na wskaźnikach, sygnały skłaniające do opuszczenia rynku. Pomimo jednak tak jednoznacznych sygnałów, opisywane wybicie sprzed trzech tygodni, nie dość że nie miało odpowiedniej dynamiki, to jeszcze zatrzymało się po paru dniach, 100 pkt niżej. Potem byki przejęły inicjatywę.
Co prawda może to być jedynie ruch powrotny, niemniej jednak, po wybiciu z ponad półrocznego trendu bocznego można oczekiwać znacznie więcej. Tym samym powstają uzasadnione podejrzenia, że trend boczny (o lekko spadkowym nachyleniu) będzie kontynuowany, tylko tym razem dołek będzie niżej. Czy tak będzie faktycznie, powinniśmy się przekonać już niebawem. Powrót powyżej 3754 pkt potwierdzi ten scenariusz. Odbicie od tego poziomu go zaneguje. Po wczorajszej sesji bliższe zwycięstwa są niedźwiedzie, ale bitwa jeszcze się nie skończyła.
Analogiczną sytuację do tej opisanej wyżej, mamy na wykresie Średniej Przemysłowej. Powrót powyżej dawnego wsparcia na 9907-9962 pkt, połączony z utworzeniem lokalnej formacji podwójnego dna, każe oczekiwać kontynuacji wahań w ramach, budowanego od początku roku kanału spadkowego. Tym samym trzeba być przygotowanym na ruch do 10300 pkt. Jedynie ostatnie dane makro, jakoś nie pasują do tego obrazu.