US Airways usiłują za wszelką cenę przekonać swoich pracowników, że koncesje płacowe w wysokości 800 mln USD rocznie są obecnie warunkiem sine qua non przetrwania firmy. Związek zawodowy pilotów uważa jednak, że został postawiony pod ścianą, a proponowana przez pracodawcę obniżka zarobków o ponad 16% jest trudna do zaakceptowania. Podobne zastrzeżenia przedstawiają także inne związki. Oszczędności w US Airways ma przynieść również zastosowanie nowych technologii oraz zmniejszenie świadczeń dla wyższego menedżmentu firmy. Jeśli do 30 września nie dojdzie do poważniejszych reform, US Airways mogą nie spłacić kolejnej raty kredytów gwarantowanych przez rząd federalny. Linie mają też znaczne zobowiązania płacowe wobec zakładowego planu emerytalnego.

Władze US Airways chcą uniknąć drugiego ogłoszenia upadłości w ciągu dwóch lat. Jedyną logiczną strategią jest reorganizacja linii lotniczych według modelu, jaki zastosowały takie tanie linie lotnicze, jak America West Airlines czy JetBlue Airways. Szanse siódmego co do wielkości przewodnika w USA nie są jednak oceniane zbyt wysoko. W miniony piątek Standard & Poor's Corp. obniżył rating długów US Airways z CCC+ do CCC. Zdaniem analityków S&P, kłopoty spółki ze związkami zawodowymi nie wróżą zbyt dobrze na przyszłość.

Kłopoty z planem emerytalnym ma także UAL. Drugi przewoźnik w USA (i partner PLL LOT w sojuszu Star Alliance) wychodzi właśnie z bankructwa, ale proces reorganizacji jest poważnie zagrożony. Linie United, także borykające się z rosnącymi cenami paliwa i konkurencją tanich przewoźników nie są w stanie dopłacać do funduszy emerytalnych. Sędzia Eugene Wedoff, nadzorujący proces wychodzenia przewoźnika z bankructwa, nie zablokował decyzji o wstrzymaniu wypłat pieniędzy emerytom, mimo że ją skrytykował. Władzom UAL udało się natomiast przedłużyć do 30 września termin złożenia nowego planu reorganizacji firmy, uwzględniającego coraz trudniejszą sytuację finansową firmy.