Inwestorzy na rynku złotego najwyraźniej uznali, że środowa podwyżka stóp procentowych może jeszcze nie zakończyła cyklu zaostrzania polityki pieniężnej, ale zapowiada przynajmniej jakąś przerwę. Pokazała to już środowa sesja, kiedy decyzja RPP nie zachęciła do kupna naszej waluty. W efekcie wczoraj doszło do jej wyraźnej wyprzedaży. W relacji do euro i dolara straciła po ok. 4,5 gr. W efekcie po południu za amerykańską walutę płacono 3,71 zł, a za wspólną prawie 4,49 zł. Ostatni raz dolar tyle kosztował 1 lipca.

Z punktu widzenia analizy wykresu konsekwencją wczorajszej aprecjacji dolara względem złotego było wybicie z formacji podwójnego dna. Jej wysokość to 12 gr. Na tej podstawie można spodziewać się dotarcia dolara przynajmniej do 3,79 zł. Po drodze główną barierą będzie poziom 3,72 zł, gdzie wypadł dołek z pierwszej połowy czerwca.

Ostatnie dni przyniosły osłabienie również innych walut z naszego regionu. Na wartości straciły zarówno korona czeska i słowacka, jak i węgierski forint. To może oznaczać, że inwestorzy przystąpili do realizacji zysków z hossy na tych walutach trwającej od rozszerzenia Unii Europejskiej.