Autopoprawkę do ustawy o pomocy publicznej i restrukturyzacji zakładów opieki zdrowotnej dotyczącą kredytów dla szpitali przygotowują wspólnie ministerstwa zdrowia oraz finansów. W mijającym tygodniu projektem miał się zająć stały komitet Rady Ministrów. Do tego jednak nie doszło.
Są rozbieżności
- To prawda, jest kilka rozbieżności - tłumaczył w rozmowie z PARKIETEM minister zdrowia Marek Balicki. To właśnie z ich powodu autopoprawka wciąż nie trafiła pod obrady komitetu Rady Ministrów.
Balicki nie chciał zdradzić, czego konkretnie dotyczą rozbieżności. Powiedział jedynie, że nie chodzi ani o czas, na jaki pożyczki miałyby być udzielane (10 lat), ani o ich oprocentowanie (miałoby być zbliżone do stopy WIBOR). Wątpliwości nie budzi również kwota, jaką miałby na kredyty dla ZOZ-ów wyasygnować budżet. Minister finansów Mirosław Gronicki zapowiedział, że chodzi o wydatek ok. 2,2 mld zł.
Według naszych informacji spór między resortami dotyczy ewentualnego umarzania pożyczek. Jedna z propozycji zakłada, że o anulowanie wierzytelności ubiegać mogłyby się te placówki zdrowotne, które w ciągu pierwszych pięciu lat zwróciłyby państwu co najmniej połowę zaciągniętego kredytu. Ministerstwo Zdrowia chce jednak pójść jeszcze dalej. Proponuje, aby szpitale, które przekształciłyby się w spółki prawa handlowego, w ogóle nie musiały zwracać długów. Stanowczo sprzeciwia się temu resort finansów.