Reklama

Roczna stopa zwrotu spadła do zera

Ci, którzy kupili przed rokiem papiery największych firm, nic nie zarobili. Stopa zwrotu z inwestycji obejmującej 250 sesji w ostatnim tygodniu spadła do zera. Stało się tak po raz pierwszy od czerwca 2003 r. Czy ten fakt skłoni posiadaczy akcji do odważniejszych decyzji?

Publikacja: 28.08.2004 08:10

Jest kilka powodów, by tak sądzić. Perspektywy gospodarki nie są już tak dobre jak w pierwszej połowie roku. Co prawda, prognozy mówią o utrzymaniu wysokiego tempa wzrostu PKB w kolejnych kwartałach, ale szybko rosnące stopy procentowe oraz umocnienie złotego rodzą obawy o większe spowolnienie rozwoju. Wyniki spółek w II kwartale, choć rekordowe, w porównaniu z I kwartałem poprawiły się w niewielkim stopniu, jeśli oprzeć się na danych liczonych narastająco za cztery kolejne kwartały. Z punktu widzenia atrakcyjności obecnych wycen wyraźne obniżenie progresji zysków nie jest korzystne. Wszak inwestorzy zgadzają się płacić za akcję tym większą wielokrotność zysku przypadającego na jeden walor, im szybciej ten zysk rośnie.

Pojawi się zniecierpliwienie?

Po roku bez zysków wśród inwestorów może pojawić się zniecierpliwienie i zwątpienie, czy warto dalej trzymać papiery. Nie zapominajmy też, że jednym z motorów napędowych wzrostu z ubiegłego roku były fundusze inwestycyjne, "zalewane" falą napływającej do nich gotówki. W ich przypadku posiadacze jednostek udziałowych też mogą się poczuć rozczarowani rocznymi stopami zwrotu, które w przypadku największych funduszy stabilnego wzrostu i zrównoważonych mocno stopniały. Natomiast wciąż nieźle prezentują się one w funduszach akcji.

Taka sytuacja byłaby tym groźniejsza, że właśnie mija rok od momentu, kiedy na parkiecie obserwowaliśmy wzmożone obroty. 22 sierpnia 2003 r. ich wartość w przypadku największych firm przekroczyła 765 mln zł. Jednocześnie od tego momentu trzy razy z rzędu tygodniowe obroty przekraczały 2,2 mld zł - poziom niewidziany od 2000 r. Bez wątpienia głównym powodem zaangażowania wtedy tak dużych sum w akcje była nadzieja na kontynuację hossy i sowite zyski. W przypadku największych firm te oczekiwania nie znalazły potwierdzenia w rzeczywistości. Ich kursy po roku są w tym samym miejscu, a dokładnie 11 firm notowanych jest niżej niż rok temu, natomiast osiem poszło w górę. Obecny teraz w składzie WIG20 BACA rok temu nie był jeszcze notowany.

Trzeba równocześnie przyznać, że na szerokim rynku proporcje w tym czasie są zupełnie inne i mniej więcej trzy razy więcej firm przez ostatni rok wzrosło, niż zniżkowało. O obrazie rynku decydują jednak głównie spółki z WIG20 i dlatego na podstawie ich zachowania warto opierać wnioski co do przyszłej koniunktury.

Reklama
Reklama

Czekanie na zagranicę

Od dłuższego czasu nie widać kapitału zdolnego przez dłuższy czas wypracować przewagę dla byków. Zarządzający funduszami od dłuższego czasu przygotowują się do oferty publicznej PKO BP, a inwestorzy zagraniczni nie znajdują impulsów do większego zaangażowania na warszawskim parkiecie. Dolarowy indeks naszego rynku pozostaje w pobliżu tegorocznego szczytu, więc trudno byłoby uzasadnić tezę, że wiosenna korekta uczyniła nasze akcje bardziej atrakcyjnymi dla zagranicznych graczy. Co więcej, rysująca się na horyzoncie realizacja zysków z trwającej od początku maja hossy na rynku złotego może w najbliższym czasie dodatkowo zniechęcać do interesowania się naszymi akcjami.

Po czterech miesiącach od przystąpienia do Unii Europejskiej trudno jednoznacznie wyrokować, czy zmieniło się postrzeganie warszawskiego parkietu. Biorąc pod uwagę zmiany indeksów wyrażone w lokalnych walutach, wypadamy w tym okresie słabiej od rynków dojrzałych, jak i wschodzących. Natomiast jeśli wyrazić notowania w dolarach jesteśmy najsilniejsi.

WIG-Banki: nieudany atak

na opór

Na dwóch indeksach doszło w minionym tygodniu do wygenerowania fałszywych sygnałów kupna. We wtorek wykres WIG wybił się ponad barierę 24 tys. pkt, wyznaczoną przez trzy kolejne szczyty, począwszy od końca czerwca. WIG-Banki tego samego dnia przeciął linię ponadczteromiesięcznej zniżki. Pierwszy z indeksów poniżej pokonanego oporu wrócił już w środę, drugi w czwartek. Było to wyrazem słabości kupujących. W tej sytuacji szanse byków na zakończenie w niedługim czasie trendu bocznego znacznie się zmniejszyłyIch zapędy dodatkowo będzie ograniczać górne ramię kanału wzrostowego, jakim można objąć notowania z ostatnich 3 miesięcy. Średnioterminowym wsparciem pozostaje natomiast jego dolna granica - 23,3 tys. pkt. Dla WIG20 krótkoterminowe wsparcie można wyznaczyć przy 1690 pkt. Przebicie tego poziomu otwierałoby drogę do kolejnego ruchu w kierunku tegorocznego minimum przy 1640 pkt.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama