Reklama

Trudne ocenianie rządu Marka Belki

Słowa "po pierwsze - nie szkodzić" powinny być maksymą nie lekarzy, ale polityków

Publikacja: 28.08.2004 08:36

Politycy, jak wiadomo, są kompletnie oderwani od rzeczywistości. I mamy kolejny przykład - wakacje w toku, normalni ludzie byczą się na plaży albo pracują ciężko, ocierając pot z czoła, a politycy zaczęli stawiać oceny. Na dodatek - każdy w inny sposób. Ot, choćby Socjaldemokracja Polska zwołała radę pedagogiczną. I się zastanawiała, czy Markowi Belce postawić pałę czy jednak dać swe kreski. Jednak SdPl popełniła niewybaczalne faux pas, bo nie poinformowała o radzie dyrektora całego interesu. Pan prezydent Aleksander Kwaśniewski od razu więc załatwił całą sprawę i postawił Markowi Belce cztery z minusem. A co! W końcu pały premierowi postawić nie mógł, bo to jego protegowany. Wiadomo przecież, że w naszym kraju liczą się kompetencje osób desygnowanych na poszczególne stanowiska, a jeszcze bardziej - kompetencje tych, którzy ich na te stanowiska desygnują.

Inna sprawa, że zaczynając ten cały cykl ocen, i pan prezydent, i SdPl pokazali, jak bardzo są krwiożerczy. Są w końcu wakacje, a w ich czasie nawet najgorszym i najbardziej odpornym na wiedzę ofermom stopni się nie stawia. Owszem, oni i tak z pałami są za pan brat, ale dopiero od września. Żeby komuś stawiać oceny, trzeba po prostu nie mieć litości.

Poza tym kogo tu oceniać? Premier - jak wiadomo - jest młody stażem i nawet żadnego bon motu jeszcze nie sprzedał publiczności. Nie to co jeden z jego poprzedników, który mógłby teksty w kabarecie pisać. Dlatego nie wiadomo, czy Marek Belka dowcipny jest, czy nie. Za dużo się nie pokazuje w telewizorze, więc niewiele da się powiedzieć również o jego garniturach. Najwyraźniej jednak Napoleonem nie jest, bo wyższy i nie poleciał po 100 dniach.

Innych ministrów też trudno ocenić. Bo w końcu taki Mirosław Gronicki, minister finansów, jest na posadzie zaledwie kilka tygodni, więc za wiele jeszcze nie zrobił. To samo - minister zdrowia Marek Balicki. O nim można powiedzieć, że jest w lepszej formie niż oficjalny system finansowania służby zdrowia. A także to, że jemu z kolei pały nie postawi SdPl - w końcu nie od dziś wiadomo, że dla każdej partii najlepszymi fachowcami są jej członkowie.

Największe osiągnięcie ministra sprawiedliwości to immunitet, i to także uzyskany kilka lat temu.

Reklama
Reklama

Nic więc dziwnego, że oceny są bardzo nijakie - rząd jest ani zły, ani dobry. Mam jednak nieodparte wrażenie, że wkrótce ocena rządu będzie się poprawiać. I to tym bardziej, im mniej panowie ministrowie będą robić. W końcu od jakiegoś czasu regułą jest, że im więcej rząd chce zrobić, tym więcej psuje. Jeśli więc ministrowie postawią na podejście minimalistyczne - czyli przetrwać w spokoju do wyborów - mogą okazać się mniej szkodliwi od rzeszy swoich poprzedników. Tymczasem słowa "po pierwsze - nie szkodzić" powinny być maksymą nie lekarzy, ale właśnie polityków.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama