Reklama

NBP przedstawił projekcję inflacji

Wskaźnik wzrostu cen w najbliższym czasie mógłby mocno wzrosnąć, nawet do 6% w I kwartale przyszłego roku - wynika z projekcji inflacji, przygotowanej przez Narodowy Bank Polski. Mógłby, ale nie musi wzrosnąć, jeśli RPP będzie podwyższać stopy. Poza tym z prognoz wynika, że inflacja w najbliższym czasie będzie niższa od tej z projekcji.

Publikacja: 01.09.2004 07:45

Narodowy Bank Polski po raz pierwszy przedstawił publicznie projekcję inflacji, obejmującą okres od drugiego kwartału tego roku do końca 2006 r. Ma ona ułatwić Radzie Polityki Pieniężnej podejmowanie decyzji w sprawie stóp procentowych. Jeśli wyniki projekcji pokazują wzrost inflacji, RPP może podnieść stopy. Jeśli spadek - może spowodować obniżkę.

Sierpniowa gorsza od majowej

Opublikowana wczoraj projekcja już odbiła się na poziomie oprocentowania w NBP. Wcześniej zapoznała się z nią RPP, wskutek czego stopy wzrosły o 50 pkt bazowych, a nie o 25 pkt. Jak przyznał wiceprezes NBP Krzysztof Rybiński, RPP widziała wcześniej wyniki projekcji majowej.

- Tam jednak "garb" był niższy - powiedział.

Tym "garbem" jest widoczny na wykresie projekcji gwałtowny wzrost inflacji, która może sięgnąć w I kwartale nawet ok. 6%, czyli grubo ponad cel inflacyjny (2,5% plus/minus 1 pkt proc.). Potem inflacja powinna zacząć spadać, ale bardzo powoli i praktycznie do końca 2006 roku będzie się utrzymywać powyżej 3,5%, czyli górnej granicy dozwolonych odchyleń od celu inflacyjnego.

Reklama
Reklama

Projekcja, nie prognoza

Tyle tylko, że ten scenariusz nie powinien się sprawdzić.

- Projekcja przygotowywana jest przy założeniu, że stopy procentowe się nie zmienią - powiedział K. Rybiński. - Jednak RPP ma prawo zmieniać stopy, aby doprowadzić inflację do poziomu stóp procentowych, dlatego projekcja jest pokazaniem scenariusza, który na pewno się nie sprawdzi. To nie jest prognoza, której celem jest przewidzenie scenariusza, który będzie mieć miejsce - zaznaczył.

Przedstawiona teraz projekcja już w tej chwili nie jest całkiem aktualna. Została przygotowana na podstawie danych sprzed 21 lipca tego roku. Czyli nie uwzględnia danych o gospodarce w lipcu, które pojawiły się już w ubiegłym miesiącu. Nie bierze także pod uwagę podwyżki stóp z sierpnia, a lipcową - częściowo.

- Podwyżki, jaka nastąpiła nieco wcześniej, rynki spodziewały się już wcześniej, więc została ona zdyskontowana przez inwestorów i w ten sposób również uwzględniona w tej projekcji - powiedział K. Rybiński.

Kwestia mało aktualna?

Reklama
Reklama

Głównym motorem wzrostu inflacji - jak wynika z projekcji - będą szybko rosnące ceny żywności. - Spodziewamy się, że dynamika ich wzrostu będzie wynosić ok. 9%, licząc rok do roku - powiedział K. Rybiński.

Na to mają się nałożyć również wysokie - w porównaniu z okresem sprzed roku - ceny ropy naftowej, które będą do końca grudnia popychać inflację w górę. To wszystko ma doprowadzić do powstania "garbu inflacji". Jednak spora część ekonomistów uważa, że najwyższy poziom wskaźnika wzrostu cen będziemy mieć najpóźniej we wrześniu i będzie on sporo niższy od wynikającego z projekcji. Wskazuje na to fakt, iż żywność przestała drożeć w szybkim tempie. Poza tym inflacja w tym kwartale będzie niższa niż wynika to z projekcji. Tam jest mowa, że średnio będzie ona wynosić ok. 5,2%, a tymczasem - według najnowszych prognoz - będzie to ok. 4,7-4,8%.

Stopy w górę

Jednak, na co zwracali uwagę specjaliści NBP, nie jest wcale pewne, że inflacja będzie niższa, niż to wynika z projekcji.

- Trudno w tej chwili powiedzieć, czy to skutek wpływu krótkotrwałego wahnięcia jednego czynnika, czy też rzeczywiście mamy do czynienia z sytuacją, gdy projekcja powinna się odpowiednio przesunąć w dół skali - powiedział Ryszard Kokoszczyński, dyrektor biura badań makroekonomicznych NBP. - Z kolei obniżka o 50 pkt bazowych nie przekłada się w całości na inflację, tylko mniej więcej w 15%. Czyli wpływ będzie stosunkowo niewielki - dodał.

O tym, czy projekcja w większym lub mniejszym stopniu odpowiada rzeczywistości, poinformuje NBP. Wprawdzie nowe projekcje będą publikowane co kwartał (następna w listopadzie), ale co miesiąc bank centralny ma przedstawiać "bilans ryzyka". Ma on wyjaśniać, jakie ostatnio pojawiły się czynniki, działające na wzrost inflacji w projekcji, a jakie - na jej spadek. Jednak te bilanse - podobnie jak sama projekcja - będą publikowane już po ogłoszeniu decyzji RPP w sprawie stóp.

Reklama
Reklama

O projekcji powiedzieli:

Mirosław Gronicki,

minister finansów

Nie zgadzam się z projekcją, bo bazuje ona na krańcowo pesymistycznych oczekiwaniach, dotyczących cen żywności, cen ropy czy wzrostu płac. Trudno się spodziewać np. szybkiego wzrostu płac przy tak wysokim bezrobociu. Moim zdaniem, to raczej bardzo pesymistyczna prognoza ostrzegawcza, a nie operacyjna. Służy jedynie epatowaniu, a nie prowadzeniu racjonalnej polityki pieniężnej. My spodziewamy się, że już w sierpniu będziemy mieć do czynienia ze stabilizacją inflacji, może z niewielkim tylko wzrostem, a od września zacznie ona spadać i na koniec roku będzie to 4%. Potem - w okresie maj-lipiec 2005 r. - wyniesie ona ok. 2%, a na koniec przyszłego roku będzie to 2,8%.

Ryszard Petru,

Reklama
Reklama

główny ekonomista banku BPH

Centralna projekcja inflacji wydaje się zbyt pesymistyczna. Trzeba ją jednak brać pod uwagę, bo wskazuje ona na to, że zarząd NBP jest zdeterminowany do szybkich podwyżek stóp procentowych w najbliższym czasie. To jest jednoznaczne, że zarząd NBP chce realizować bardzo ostrą politykę pieniężną. Można się spodziewać z ich strony propozycji dużych podwyżek stóp procentowych. Na pewno będzie to 50 punktów bazowych we wrześniu, a kolejna podwyżka nastąpi w październiku. Sądzę, że stopy procentowe dojdą do poziomu 7,5%. Z wykresu widać, że nawet jest oczekiwanie jeszcze większego zacieśnienia polityki monetarnej.

PAP

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama