Nowy budynek z białego kamienia i przyciemnionych szyb usytuowano przy Paternoster Square w pobliżu katedry św. Pawła, w samym sercu londyńskiego City. Jest to teraz jeden z najmodniejszych adresów brytyjskiej stolicy. Wśród sąsiadów agencje wymieniają m.in. Goldman Sachs Group.
Złośliwi twierdzą, że LSE tym bardziej unowocześnia swój wizerunek, im bardziej zmniejsza się jej rola na rynku kapitałowym. Wciąż jednak jest największą giełdą w Europie, a pierwszy system elektroniczny obrotu papierami wprowadziła w 1986 r. Rzeczywiście, ma mniej obowiązków, bo przed czterema laty brytyjski odpowiednik KPWiG, Financial Services Authority, przejęła od LSE sprawdzanie spółek zamierzających wprowadzić akcje do publicznego obrotu. - Nadal mamy największą płynność w europejskiej strefie czasowej, i to u nas spółki przeprowadzają więcej pierwotnych ofert publicznych niż na jakiejkolwiek innej giełdzie w Europie - zapewnia rzeczniczka LSE Catherine Mattison.
Londyńska giełda zaczęła działalność w XVII wieku w kawiarni przy Change Alley, później przez prawie 200 lat miała siedzibę w pobliżu Banku Anglii, a w latach 70. ub. stulecia przeniosła się do wieżowca. Ale wtedy zatrudniała 3 tys. pracowników, a teraz ok. 500 osób.
Prezes giełdy Clara Furse i szef rady LSE Christopher Gibson--Smith urzędują na 6. piętrze w gabinetach z drzwiami z nieprzezroczystego szkła. W departamentach strategii i kadr, z oczywistych względów, zainstalowano dźwiękoszczelne szyby.
Koszty przeprowadzki i wyposażenia budynku pochłonęły z kasy LSE 40 mln funtów (ponad 73,5 mln USD).