Przedsiębiorcy obawiają się, że przy okazji nowelizacji ordynacji podatkowej Ministerstwo Finansów będzie chciało zmienić przepisy dotyczące wiążącej interpretacji przepisów podatkowych. Wskazywał na to choćby list byłego ministra Andrzeja Raczko do marszałka Senatu, w którym kwestionował zgodność przepisu z konstytucją.
Przy okazji głosowania nad Ustawą o swobodzie działalności gospodarczej posłowie dokonali zmian dotyczących skutków wydania przez organy skarbowe wiążących interpretacji prawa podatkowego. Wcześniej w razie zmiany interpretacji podatnikowi nie naliczano odsetek, nie stosowano wobec niego przepisów Kodeksu Karnego Skarbowego. Istniała też możliwość umorzenia zaległości podatkowych.
Po wejściu w życie nowych zasad, czyli po 1 stycznia 2005 roku, urzędy skarbowe nie będą naliczać także podatku, nawet jeśli w myśl zmienionej interpretacji takie należności podatkowe powstaną. To rozwiązanie w trakcie prac legislacyjnych było kwestionowane. Rada Legislacyjna uznała, że jest niezgodne z art. 217 konstytucji. Mimo to Ministerstwo Finansów nie wniosło żadnego kontrprojektu. Minister finansów jako ten, który jest odpowiedzialny za zgodność prawa podatkowego z konstytucją, dysponując opinią Rady Legislacyjnej, wyłącznie poinformował o niej parlament.
Ale zrobił to dopiero wtedy, gdy przepisy były w Senacie. Dlaczego?
W tym przypadku głosowania nad poprawkami i całą ustawą odbyły się bardzo szybko. Myślę, że wynikało to właśnie z tempa.