W komentarzu do wyników Polleny Ewy za 2003 r. audytor napisał: "osiągnięte wyniki, jak i ogólna sytuacja finansowa spółki nie wskazują na zagrożenie kontynuacji działalności w roku następnym po badanym, pod warunkiem zrealizowania planów finansowych na rok 2004, które zakładają znaczny wzrost przychodów ze sprzedaży". Wypracowane w pierwszej połowie tego roku rezultaty pozwalają stwierdzić, że o znaczące powiększenie sprzedaży będzie bardzo trudno. Bardziej realny wydawałby się plan ich ustabilizowania na obecnym poziomie. Z jednej strony, firma zrezygnowała w tym roku z realizacji nierentownych zleceń produkcyjnych dla znaczącego odbiorcy, z drugiej - przyjęła strategię niezbyt intensywnej sprzedaży produktów sezonowych tak, by pod koniec roku nie otrzymywać zwrotów. Popyt na nie hamowała chłodna pierwsza połowa tegorocznego lata. W efekcie w II kwartale 2004 r. przychody obniżyły się szósty raz z rzędu. Pozytywne jest to, że dynamika spadku była najniższa w ostatnich czterech latach. Niestety, nie zmienia to faktu, że od końca 2001 r. skala działalności Polleny Ewy zmniejszyła się o połowę.
Coraz niższa marża
Sprzedaż prawie w całości jest realizowana na rynku krajowym. Jednocześnie widać dużą koncentrację działalności - ponad dwie trzecie przychodów uzyskiwanych jest na terenie trzech województw - łódzkiego, lubuskiego oraz mazowieckiego, choć sieć dystrybucji obejmuje cały kraj (hurtownie, super- i hipermarkety oraz sklepy detaliczne). Pollena Ewa podkreśla, że opiera swoją filozofię działania na wysokiej jakości oraz skuteczności produktów, co musi przekładać się na ich ceny. W rezultacie wyroby są postrzegane przez rynek jako drogie i niedostępne dla klientów o niskich dochodach. Z takim wyobrażeniem kontrastuje obniżająca się stopniowo przez ostatnie półtora roku marża brutto na sprzedaży. Od końca 2002 r. zmniejszyła się o połowę, do 67%, i pozostaje zdecydowanie poniżej trzyletniej średniej, która przekracza 100%. To może być pochodną słabnięcia głównych marek firmy, jakimi są Eva Natura i Kanion i braku środków na ich promocję, co zmusiło do obniżenia cen. Na ten cel pieniędzy nie żałują zagraniczne koncerny. Pollena Ewa zdecydowała się na poszukiwanie oszczędności poprzez wykorzystywanie tańszych, ale spełniających wymogi jakościowe, surowców i opakowań. W przypadku surowców prawie jedną czwartą stanowią zakupy zagraniczne, więc umocnienie złotego sprzyja spółce.
Pokaźne koszty sprzedaży
Koszty sprzedaży stanowią aż ponad 40% przychodów. Jeśli dodać do tego koszty ogólnego zarządu przekraczające 22% sprzedaży, to nie może dziwić pokaźna strata już na poziomie zysku ze sprzedaży. Te niekorzystne relacje kosztów do przychodów pokazują raz jeszcze, jak kluczowe dla Polleny Ewy są działania zmierzające najpierw do zatrzymania spadku sprzedaży, a potem zwiększania skali działania. W rozmowie z PARKIETEM na wiosnę tego roku prezes firmy Przemysław Lis-Markiewicz mówił, że koszty już zostały ograniczone i niżej z nimi zejść się nie da. Wejście do sieci dystrybucji inwestora strategicznego - Toruńskich Zakładów Materiałów Opatrunkowych - powinno być w tym pomocne, ale chyba nie należy spodziewać się natychmiastowych efektów. Na bardzo konkurencyjnych rynkach, takich jak rynek kosmetyków, raz utraconą pozycję bardzo trudno odzyskać, a rozszerzenie Unii Europejskiej stwarza zagrożenie zaostrzeniem rywalizacji. Pojawia się coraz więcej sieci sklepów drogeryjnych, sprzedających własne, tanie marki. Wzrost cen żywności po 1 maja oraz wysokie ceny paliw w tym roku dodatkowo obciążyły budżety domowe, co może niekorzystnie odbić się na wydatkach na kosmetyki, nie zaliczanych do dóbr pierwszej potrzeby.