Trzy razy w tym tygodniu byki próbowały sforsować ważny średnioterminowy opór (1731 pkt). Niestety, mimo że za każdym razem w trakcie sesji notowania wrześniowej serii docierały do coraz wyższego poziomu, to zamknięcia konsekwentnie wypadały poniżej 1731 pkt. Jak na razie widać więc, że kupujący nie są wystarczająco silni, by zakończyć czteromiesięczny trend boczny. Ich szans na pokonanie oporu nie należy jednak jeszcze przekreślać.

Wprawdzie kolejne nieudane ataki będą tylko osłabiać ich szeregi, ale do chwili kiedy notowania futures na WIG20 nie spadną poniżej 1693 pkt, to przewaga cały czas będzie po stronie popytu. Przełamanie 1693 pkt doprowadzi natomiast do powstania na wykresie podwójnego szczytu i wtedy niedźwiedzie powinny zaatakować z większą siłą. Wysokość ewentualnej formacji mówi, że kurs kontraktów powinien wrócić przynajmniej do 1660 pkt. Bardziej prawdopodobne jest jednak, że spadek będzie większy i zakończy się dopiero w okolicy 1620 pkt, czyli przy dolnym ograniczeniu trendu bocznego. Obiecująco dla posiadaczy długich pozycji prezentuje się system kierunkowy. Wskaźnik ADX potwierdza krótkoterminowy trend wzrostowy. Układ linii kierunkowych sygnalizuje natomiast wyraźną przewagę kupujących.

Fakt, że w ostatnim czasie atak na najważniejszą w tym momencie barierę popytową kilkakrotnie zakończył się niepowodzeniem byków, nie sprzyja przyłączaniu się do nich. Nie widać na razie także wiarygodnych sygnałów zachęcających do otwierania krótkich pozycji. W takiej sytuacji lepiej powstrzymać się od zawierania transakcji. O rozstrzygnięciu obecnego pojedynku miedzy kupującymi a sprzedającymi będzie można mówić gdy pokonany zostanie poziom 1731 pkt lub 1693 pkt.