Podczas niedawnego spotkania z członkami sejmowej Komisji Finansów Publicznych minister finansów Mirosław Gronicki wyjaśniał, że rząd ma negatywną opinię o poselskich projektach nowelizujących ustawę o VAT. Są one sprzeczne z dyrektywą unijną. - Słowa ministra nie są zgodne ze stanem faktycznym - mówi poseł Marek Zagórski. Według niego, jedyny artykuł niespełniający wymogów unijnych to przepis wprowadzający zerową stawkę VAT na usługi internetowe. - To jest tego samego typu niezgodność, co w obowiązującej obecnie ustawie, która takie usługi zwalnia z VAT - wyjaśnia Zagórski. - Jeśli już mamy taką niezgodność i jeśli rząd faktycznie nie chce zarabiać na internecie, to zapiszmy w ustawie najkorzystniejsze rozwiązania - mówi poseł. A takim rozwiązaniem jest nie zwolnienie, ale zerowa stawka podatku.

Chęć wprowadzenia zmian w opodatkowaniu internetu deklarował także minister Gronicki. Kilka tygodni temu zapowiedział, że rząd będzie się starał w Komisji Europejskiej o wprowadzenie obniżonej (w naszym przypadku 7-proc.) stawki VAT. W myśl prawa wspólnotowego usługi internetowe powinny być obłożone podstawową stawką VAT - w Polsce oznacza to 22%. - Nie ma żadnej wiedzy o tym, żeby rząd podjął starania o specjalne rozwiązania - mówi Zagórski. Na razie to KE zakwestionowała nasze przepisy. Do 9 września rząd musi wyjaśnić Komisji, dlaczego w Polsce internet jest zwolniony z VAT.

Marek Zagórski jest zdania, że rząd będzie bronił w Sejmie obecnie istniejących rozwiązań VAT-owskich. - Po pierwsze, z powodów czysto ludzkich: nikt nie lubi przyznawać się do błędów. Po drugie zaś, ze względu na budżet - wyjaśnia poseł.