Plażowy poniedziałkowy nastrój święta pracy na amerykańskim rynku finansowym potwierdzony został niską płynnością i niewielkimi wahaniami cen EUR do USD. Dodatkowo brak danych makroekonomicznych ograniczył pasmo wahań tej pary walut do zakresu 1,2045-1,2067. Wtorkowe otwarcie sesji europejskiej zapoczątkowało falę spadku wartości amerykańskiej waluty. Po przełamaniu najbliższego oporu 1,2078, euro zatrzymało się dopiero na poziomie 1,2109. Rynek wyraźnie czeka na raport - "Beżową księgę", która zostanie przedstawiona w środowe amerykańskie popołudnie przez Alana Greenspana.

Złoty wzmocnił się w oczekiwaniu na dane PKB za II kwartał oraz po informacjach wiceministra gospodarki i pracy o spadku bezrobocia na koniec sierpnia do 19,1%. Powodem umocnienia lokalnej waluty wydaje się również stanowisko agencji Standard&Poor's w sprawie perspektywy zmiany ratingu dla Polski z negatywnej na stabilną. Konieczne jest jednak wdrożenie reform fiskalnych. Konsekwentnie złoty kwotowany na początku wtorkowej sesji przy dodatnim 5,65% odchyleniu od parytetu, podwyższył swoją wartość do 3,6180 za dolara i 4,3680 za euro. Przed nami jednak czwartkowa rządowa debata budżetowa, co z pewnością przyczyni się do większej zmienności na rynku waluty krajowej.