W środę właściciela zmieniło 130,2 tys. akcji Timu. Spółka jest w centrum uwagi inwestorów od początku wakacji, kiedy zarząd zapowiedział możliwość drugiego w tym roku podwyższenia prognoz finansowych.
Zapowiedzi zostały zrealizowane. Pod koniec lipca wrocławska firma (zajmuje się hurtowym obrotem materiałami elektrycznymi i elektroenergetycznymi) podała, że sprzedaż sięgnie w tym roku 200 mln zł, a zysk netto 9 mln zł. W ubiegłym było to odpowiednio 148 mln zł i 0,9 mln zł. - Jesteśmy na dobrej drodze do realizacji planów. Widać wyraźne ożywienie w naszej branży - twierdzi Krzysztof Folta, prezes Timu.
Po chudych latach (w 2001 r. i 2002 r. spółka ponosiła straty rzędu 9-10 mln zł), Tim zbiera owoce restrukturyzacji firmy i portfela klientów. Dzięki temu może inwestować w rozwój sieci sprzedaży (dziś 25 hurtowni). - W sierpniu uruchomiliśmy trzecią w tym roku placówkę - w Gdyni. W październiku ruszy kolejna, w Radomiu - mówi K. Folta. Po cztery nowe punkty firma chce otwierać również w kolejnych latach.
Rozwój na rynku krajowym zachęcił Tim do wyjścia poza granice. - Prowadzimy rozmowy z niemiecką firmą, dotyczące wspólnych przedsięwzięć na rynku naszych zachodnich sąsiadów. Myślę, że porozumienie w tej sprawie może być podpisane do końca października - zapowiada prezes. Dodaje, że współpraca może być pierwszym krokiem do inwestycji kapitałowych Timu w Niemczech. W takim przypadku firma nie wyklucza sięgnięcia po pieniądze z giełdy.
Dziś kapitał zakładowy Timu dzieli się na 24 mln akcji. Akcjonariusze podjęli już decyzję, że umorzony zostanie pakiet 3,6 mln papierów, które firma skupiła w ramach ostatniego buy backu (średnia cena 0,54 zł). - Zgodnie z procedurami po 26 października będziemy mogli złożyć w sądzie dokumenty i wniosek o obniżenie kapitału zakładowego - zapowiada K. Folta.