Niewątpliwie duży wpływ na wyniki finansowe holenderskiego browaru, trzeciego co do wielkości na świecie, miała pogoda. Stosunkowo chłodne ostatnie miesiące wiosny i pierwsze miesiące lata spowodowały, że Europejczycy mniej chętnie sięgali po piwo. Do tego dochodzi jeszcze jeden czynnik, już stricte gospodarczy. Wciąż zbyt wolny wzrost gospodarczy w Europie Zachodniej ograniczający wydatki konsumentów.

Zysk Heinekena, właściciela polskiej grupy Żywiec, wyniósł w pierwszych sześciu miesiącach 293 mln euro (60 centów na akcję), co oznacza spadek o 27% w stosunku do tego samego okresu 2003 r. To wynik prawie pokrywający się z prognozami analityków, którzy spodziewali się, że spółka zarobi o 26% mniej niż rok wcześniej. Zysk operacyjny Heinekena w zachodniej części Europy spadł o 3,4%, do 281 mln euro. Sprzedaż piwa przez holenderski browar w tej części naszego kontynentu zmniejszyła się o 1,4% do 21,6 mln hektolitrów. - Wyniki w Europie Zachodniej są słabe i nic nie wskazuje na to, że będą się wyraźnie poprawiać. Dlatego Heineken powinien pomyśleć o poważnych inwestycjach na perspektywicznych rynkach, takich jak Rosja czy Chiny - uważa, cytowany przez agencję Bloomberga, Edwin Slaghekke z amsterdamskiego funduszu Theodoor Gilissen Bankiers, który nie ukrywał, że niedawno sprzedał akcje spółki.

Lepiej wyglądają rezultaty holenderskiego potentata pod względem przychodów. W I półroczu wzrosły o 11%, do 4,8 mld euro. To efekt większego popytu na piwo w Azji (Heineken, jak wszystkie inne największe browary na świecie, ruszył na podbój rynku chińskiego) oraz w Europie Środkowowschodniej. Pomogły w tym przejęcia, takie jak kupno austriackich browarów BBAG, właściciela m.in. polskiej marki "Królewskie".

Heinekenowi nie sprzyjało też w ostatnim półroczu osłabienie dolara w stosunku do euro. Spółka szacuje, że zaniżyło to zysk o 81 mln euro.

Inwestorzy spokojnie zareagowali na raport Heinekena, ponieważ spadek zysku był oczekiwany. Kurs akcji na giełdzie amsterdamskiej nie zmienił się znacznie po publikacji danych. Od początku roku walory firmy zdrożały zaledwie o 2,8%. To kiepski rezultat, zważywszy że indeks Bloomberga dla branży piwnej wzrósł w tym samym czasie prawie o 10%. Rywal "zza miedzy" Heinekena - belgijska grupa InBev (dawna Interbrew) zanotowała wzrost kursu od początku roku aż o 27%. Dziś Belgowie mają publikować rezultaty za pierwszy kwartał. Analitycy spodziewają się, że poinformują o 11-proc. wzroście zysku netto, do 190 mln euro.