Owa liczba 30 tysięcy jest "matematyczną pochodną" planu Volkswagena obniżenia o 30% kosztów jego działalności w Niemczech w ciągu najbliższych 7 lat - wyjaśnia rzecznik spółki Stefan Ohletz. Zarząd firmy chce, by pracownicy zgodzili się na zamrożenie płac na dwa lata wobec stagnacji na rynku samochodowym. Odrzuca tym samym żądania związków, by płace podnosić co roku o 4%. Jeśli natomiast uda się zmniejszyć koszty pracy o planowane 30% do 2011 r., to zostanie utrzymanych ponad 176 tysięcy miejsc pracy w fabrykach koncernu w Niemczech.
Prezes Volkswagena Bernd Pischetsrieder jeszcze w lipcu obniżył tegoroczną prognozę zysku spółki, argumentując to słabym popytem i wysokimi cenami ropy naftowej. Sprzedaż nowych samochodów w sierpniu spadła w Niemczech o 3%, do 222 tys. sztuk. Właśnie droga ropa i spadek zaufania konsumentów spowodowany rosnącym bezrobociem zniechęciły klientów do kupowania nowych modeli.
IG Metall, drugi co do wielkości związek zawodowy w Niemczech, w lipcu zgodził się na ograniczenie podwyżek płac i przedłużenie godzin pracy w fabrykach DaimlerChryslera i Siemensa. Jego główny negocjator w zbliżających się rokowaniach z Volkswagenem powiedział jednak, że związek upiera się przy żądaniu podwyżek płac o 4%. Sztywne stanowisko w tej kwestii może się źle skończyć, bo koszty pracy Volkswagena w jego fabrykach w Argentynie i w Czechach są aż o 80% niższe niż w zachodnich Niemczech.
Bloomberg