- Musimy wprowadzić takie przepisy, które nie zaburzą konkurencji, ale jednocześnie polepszą stosunki pracy i wpłyną na skuteczniejszą egzekucję tych należności - uważa Jacek Kasprzyk, wiceprzewodniczący SdPl. Dlatego ugrupowanie chce rozpocząć ogólnopolską debatę dotyczącą stosunku pracy.
Budżet traci 780 mln złotych
Zdaniem partii, nasze prawo pracy jest przestarzałe i należy je dostosować do wzorców unijnych. - To nie do pomyślenia, aby w cywilizowanym kraju nie wypłacono pracownikom aż 380 mln złotych - uważa J. Kasprzyk. - Przecież to uderza po kieszeni także państwo. Z samych podatków od tej kwoty mogłoby trafić do budżetu 78 mln zł - wylicza wiceszef SdPl. Jednak kontrole PIP obejmują co dziesiąte przedsiębiorstwo, czyli de facto zaległości płacowych może być o wiele więcej, a budżet może na tym tracić nawet 780 mln zł. - Teraz, gdy liczy się każdy grosz, tnie się środki na wiele ważnych celów, ta kwota wcale nie wydaje się bagatelna - uważa J. Kasprzyk.
40 proc. kontrolowanych
ma zaległości płacowe