Coraz większe problemy mają byki z kontynuowaniem krótkoterminowego trendu wzrostowego. Na początku minionego tygodnia doprowadziły średnią przemysłową Dow Jones do górnego ograniczenia siedmiomiesięcznego kanału spadkowego (10 350 pkt). Jego przełamanie byłoby bardzo optymistycznym sygnałem. Na razie jednak niedźwiedzie dzielnie bronią tego poziomu, co raczej nie zachęca do akumulowania akcji. Istnieje bowiem wciąż duże ryzyko, że podobnie jak w lutym, kwietniu i czerwcu tak i teraz na wykresie ukształtowany zostanie szczyt. Taki wariant oznaczałby, że w kolejnych tygodniach Dow Jones będzie się kierował w dół, nawet do 9800 pkt. Obecnie nie można przesądzać ani optymistycznego, ani pesymistycznego scenariusza. Nadzieje posiadaczy akcji na wybicie w górę zostaną rozwiane dopiero w chwili, kiedy indeks spadnie poniżej wsparcia znajdującego się na wysokości na 10 230 pkt. Tworzy je połowa wysokiej białej świecy z 2 września oraz sesyjne minimum z 10 września. Przekroczenie tego poziomu będzie równoznaczne z przełamaniem krótkoterminowej linii wzrostu (prowadzonej na wykresie świecowym). W takiej sytuacji trend zmieni się na spadkowy, co nie będzie sprzyjało grze na zwyżkę kursów amerykańskich akcji. Kontynuacja zwyżki nastąpi z chwilą przełamania poziomu 10 350 pkt. Wygenerowany zostanie wtedy nowy sygnał kupna.
Podobne wnioski wynikają z analizy wykresu FT-SE 100. Tutaj indeks zbliżył się do oporu, wyznaczanego przez szczyt z końca kwietnia (4 575 pkt). Pokonanie tej bariery oznaczałoby wybicie w górę z blisko rocznego trendu bocznego. Konsekwencją takiego ruchu będzie dalszy marsz w górę. Notowania dość szybko powinny wtedy dotrzeć do 4900 pkt. Na taki zasięg zwyżki wskazuje wysokość dotychczasowego horyzontu. O niepowodzeniu byków będzie można mówić już w chwili, kiedy indeks spadnie poniżej 4520 pkt. Wtedy kurs powinien się obniżyć do kolejnego wsparcia na 4430 pkt. Ryzyko realizacji pesymistycznego scenariusza sygnalizują wykupione wskaźniki techniczne.