Do tej pory na mocy prawa o własności przemysłowej producent samochodów mógł zastrzec wzory tzw. widocznych części zamiennych (lusterka, szyby, zderzaki). Oznaczało to, że części zamienne mogły pochodzić tylko od producenta pojazdu. Komisja Europejska postanowiła jednak zliberalizować rynek zewnętrznych części zamiennych. Na terenie Unii będzie mógł je produkować każdy.
Zakaz obowiązywał między innymi w Polsce, Francji, krajach Beneluksu, Danii, Hiszpanii oraz Niemczech. - W przypadku naszego kraju zakaz ten nie miał większego znaczenia, gdyż wzory części zastrzegli tylko dwaj producenci aut: Fiat - markę Punto oraz Skoda - Fabię - powiedział M. Konieczny. Inaczej wygląda sytuacja w bogatych krajach UE. - Części oryginalne są tam więc znacznie droższe - powiedział Marek Konieczny, członek zarządu Polskiej Izby Motoryzacji. Potwierdza to Dariusz Opoka, dyrektor działu marketingu Polcaru, firmy handlującej widocznymi częściami zamiennymi. - Na przykład, lusterko oryginalne kosztuje 600 zł, a zamiennik, choć często produkowany w tej samej fabryce, 100 zł. Płaci się za markę - powiedział D. Opoka.
To właśnie na ogromne rynki Niemiec czy też Francji "ostrzą sobie zęby" polskie firmy, produkujące i handlujące częściami zamiennymi.
W Polsce nie ma praktycznie producentów części zewnętrznych. Dlatego na decyzji Komisji zyskają firmy handlowe. Na wzrost obrotów liczy Inter Cars, który na razie jednak większość obrotów (446 mln zł) generuje w kraju. Większych przychodów spodziewa się też Polcar. - Liczymy na zdecydowane zwiększenie sprzedaży na rynek UE - powiedział D. Opoka. Jego zdaniem, potrzeba tylko zmian w mentalności konsumentów. - Muszą się oni przekonać, że niemarkowe zamienniki są równie dobre, a wtedy wzrost będzie nawet kilkakrotny - dodał. Obroty firmy wyniosły w zeszłym roku 83 mln zł, z czego 40% to eksport.