Reklama

Chcę popracować nad czymś większym

Z Jarosławem Nenemanem, wiceministrem finansów, rozmawia Marek Siudaj

Publikacja: 16.09.2004 08:15

Panie Ministrze, czy będą zmiany w podatkach?

Większych być nie powinno. Istotne zmiany, które miałyby wejść w życie od przyszłego roku, byłyby niewskazane. Dlatego w podatku dochodowym od osób prawnych będą jedynie korekty techniczne, wynikające z dostosowań do Unii Europejskiej. Także w PIT proponujemy jedynie drobne, techniczne i na dodatek nie budzące kontrowersji poprawki. Ministerstwo Finansów z własnej inicjatywy nie będzie wychodziło z jakimikolwiek propozycjami zmian w podatkach dochodowych. Zarówno premier Marek Belka, jak i minister Mirosław Gronicki powiedzieli, że nie będzie zmian w podatkach.

A co w takim razie z propozycją ulg aktywizacyjnych, przygotowanych przez wicepremiera Jerzego Hausnera?

Propozycja ministra Hausnera dotyczy redukcji "klina podatkowego". To ma nieco szerszy zakres, nie dotyczy wyłącznie spraw podatkowych. Obejmuje - poza podatkami - składki na NFZ oraz FUS. Ten "klin" należy zmniejszać. Koszty pracy w Polsce są bowiem zbyt wysokie. Były różne propozycje, jak to można zrobić. Ostatni pomysł - wprowadzenia ulgi aktywizacyjnej - dotyczy podatków. Jednak pomysł powstał niedawno i w tej chwili go analizujemy. Pojawia się jednak sporo problemów, w tym natury konstytucyjnej...

Konstytucyjnej?

Reklama
Reklama

Konstytucyjnej, ponieważ przy takich zmianach podatek dochodowy zmieniłby się dla części podatników w przychodowy. Generalnie jednak patrzymy pod kątem spójności systemu podatkowego. Po wstępnych przemyśleniach mamy kilka obaw.

Jakie to obawy?

Ot, prosty przykład. Ta ulga miałaby dotyczyć osób, które mają stosunek pracy i mają niskie dochody. A co będzie, jeśli ktoś o niskich dochodach ma jednocześnie umowę zlecenie? To jeden z wielu problemów, jakie mogą powstać. Trzeba też dokładnie przeliczyć składkę na NFZ, żeby wiedzieć, jak ona się zachowa. Choć ze względu na czystość systemu podatkowego wydaje się, że lepiej byłoby pozostawić obecne rozwiązania i wprowadzić dodatkową ulgę. Ale na to trzeba znaleźć pieniądze w budżecie.

Jak rozumiem, prowadzi Pan te prace dla swojego następcy? Czy też będziecie te zmiany wprowadzać już w przyszłym roku?

Dobrze byłoby, gdyby w tym roku w podatkach nie było żadnych zmian. Ale jeśli uda się wypracować sensowną koncepcję ulgi aktywizacyjnej, która nie zakłócałaby spójności systemu podatkowego i nie byłaby zbyt kosztowna dla budżetu, to nie widzę przeszkód, żeby jej nie wprowadzić od przyszłego roku.

A może da się ograniczyć ten "klin" w inny sposób, np. poprzez zmniejszenie składek na ZUS?

Reklama
Reklama

Istnieje taki pomysł, żeby zastąpić niższe składki na ZUS wyższym VAT-em. Pomysł ekonomicznie bardzo słuszny, ale jego wprowadzanie trzeba byłoby rozłożyć na lata. I efekty w postaci zwiększonego popytu na pracę również byłyby rozłożone na lata. To działanie długofalowe, a teraz chyba nie czas na podejmowanie takich działań. Jednak do tego można wrócić na wiosnę.

Dlaczego zastąpienie składek na ZUS wyższym VAT-em miałoby być rozłożone na lata?

Dlatego że wymagałoby to znaczącego podniesienia podatków pośrednich i zmieniłoby rozkład obciążeń podatkowych społeczeństwa. Parlament teraz na to się nie zgodzi.

Ale zmiany w VAT trzeba będzie wprowadzić. Chodzi o wprowadzenie 22-proc. stawki VAT na internet. Czy odpowiedni projekt jest już gotowy?

Nie ma jeszcze gotowego projektu. Ale od strony technicznej i legislacyjnej jego przygotowanie nie jest trudne.

A czy nie boicie się, że posłowie, jeśli już dostaną do ręki projekt zmian w VAT, będą chcieli dodać coś od siebie?

Reklama
Reklama

Dlatego stanowisko rządu w kwestii zmian w obecnej ustawie o VAT było negatywne. Widzimy pewne wady tej ustawy i próbujemy je rozwiązać za pomocą rozporządzeń. Natomiast boimy się kierować zmiany w ustawie o VAT do Sejmu, dlatego że posłowie proponują bardzo kosztowne dla budżetu rozwiązania. Oczywiście, fajnie byłoby, gdyby można było odliczyć VAT przy zakupie każdego samochodu. Ale to kosztuje strasznie dużo pieniędzy. W innych krajach Unii Europejskiej też są restrykcje, dotyczące odliczania VAT przy zakupie samochodów czy paliwa. Są kraje, gdzie taksówkarz, który wykorzystuje prywatnie samochód, płaci podatek, jakby wiózł pasażera. W innych narzuca się limity, że każdy samochód musi tyle i tyle kilometrów przejechać prywatnie.

Nie mówię, że to dobre rozwiązania. Podobnie jak nie twierdzę, że dobre jest to obecnie obowiązujące u nas. Jest pewien błąd. Nie może być tak, że spośród zbliżonych samochodów jeden korzysta na odliczeniu, a drugi - się nie łapie. To brak precyzji.

Ale projekt nowelizacji ustawy o VAT już jest, trwają nad nim prace w Sejmie.

W tej chwili prowadzi je podkomisja. Na początku jej obrad powiedziałem, że tam, gdzie nie mówimy o dużych pieniądzach, podkomisja może liczyć na naszą przychylność. Będziemy się starali pomóc tam, gdzie efektem będzie doprecyzowanie przepisów, mimo że opinia rządu na temat nowelizacji ustawy o VAT jest generalnie negatywna.

Czy będziecie zmieniać przepisy o akcyzie na samochody używane? Pojawiają się głosy, że mamy zbyt duży import takich aut.

Reklama
Reklama

Nasz kraj zalała fala samochodów starych, które można było kupić za kilkaset euro. I to już się dokonało - ten rynek się nasycił. Więc mówienie w tym momencie o nadmiernym imporcie czy zalewaniu rynku to nieprawda. Ale zmiany w akcyzie na samochody będą. Nie wiem, w którą stronę one pójdą.

Czy to oznacza, że rezygnujecie z pomysłu, aby obłożyć taką samą kwotą podatku każdy samochód, zarówno stary, jak i nowy?

No, jeszcze w tej chwili tego powiedzieć nie można. Ale w Unii Europejskiej jest trend, żeby dodatkowe obciążenia uzależnić od emisji dwutlenku węgla. Czy miałoby to nastąpić za pomocą opłaty rocznej, czy rejestracyjnej - to są szczegóły, ale głównym czynnikiem miałaby być wielkość emisji dwutlenku węgla. Nad taką propozycją będziemy pracować, podobnie jak nad innymi. Mnie na przykład podoba się pomysł, aby obciążenie podatkowe samochodu zależało od jednego z trzech czynników lub ich kombinacji. Te czynniki to pojemność skokowa oraz moc silnika i masa pojazdu. Choć wtedy nie miałoby to nic wspólnego z wiekiem pojazdu.

Jednak w tej chwili nie ma żadnych ustaleń, poza jednym - ta zmiana ma być neutralna budżetowo. Kierowcy nie muszą się obawiać wzrostu obciążeń. Natomiast ci, którzy importują stare samochody, największe interesy chyba już zrobili. Ale dla nich też nie przewidujemy radykalnych zmian.

Czyli w podatku od firm zmiany czysto techniczne, w podatku od osób fizycznych właściwie to samo. W VAT głównie zmiany dotyczące internetu, no i trochę nowości w akcyzie. Jak to zsumować, to się okazuje, że nie będzie Pan miał za dużo pracy.

Reklama
Reklama

Byłoby fajnie, gdyby okazało się to prawdą. Oznaczałoby to, że wiceminister odpowiedzialny za podatki będzie miał wreszcie czas na prace koncepcyjne nad czymś więcej niż tylko sprawy bieżące. Zwłaszcza, że przy ministrze finansów zostanie powołana Rada Skarbowości. Jest w trakcie tworzenia. Bardzo bym chciał, żeby była takim organem, który oprócz spraw bieżących zacznie dyskusję na temat długofalowych zmian podatkowych. Chodzi o to, aby zdiagnozować obecną sytuację i zaproponować kierunki zmian.

A Pana koncepcje?

Zakres działania tego rządu jest ograniczony. Dlatego trudno, żebym mu proponował koncepcje długofalowe, rozłożone na kilka lat. To, co mogę i chcę zrobić, to polepszenie kontaktów resortu finansów ze światem biznesu i nauki. Chcę także dokonać pewnych przemyśleń i prac strategicznych, np. spróbować odpowiedzieć na pytanie, czego oczekujemy od podatków za 5, 10 lat. Ot, jest choćby kwestia ujednolicenia stawek VAT. To ciekawy pomysł, a z punktu widzenia aparatu skarbowego wręcz rewolucyjny - sprawa stawek zajmuje bardzo dużo czasu. To byłoby też wygodne dla przedsiębiorców. Jest też sprawa podatku katastralnego, na temat którego praktycznie nie było dyskusji. Ucichła, gdy pojawiły się stawki podatkowe. Tymczasem jest sporo kwestii technicznych - sprawa wycen, powiązania podatku z czynszem - w przypadku mieszkań zwłaszcza, dodatków dla osób, dla których wprowadzenie katastru oznaczałoby wzrost obciążeń.

Chciałbym zmienić filozofię tworzenia prawa podatkowego. Najpierw powinna powstać koncepcja ekonomiczna, przedyskutowana do bólu. Potem powinien nastąpić etap prac legislacyjnych, w którym resort finansów będzie koordynował powstawanie przepisów, ale nie będzie sam sobie pisał ustaw. W ich tworzenie powinno być zaangażowane środowisko prawnicze. Mam nadzieję, że prawo, które będzie powstawać rok czy dwa, może obowiązywać 10 i więcej lat.

Być może Ministerstwo Finansów powinno też przejść zmiany wewnętrzne. Możliwe że powinien w resorcie powstać pion polityki podatkowej, który znałby światowe trendy, generowałby pomysły i dysponował aparatem, aby móc je przeliczyć.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama