"Eureko właściwie było traktowane w Polsce a inwestycja [w PZU - przyp. ISB] była właściwie chroniona. Nie ma podstaw, by iść do Arbitrażu. Akcje kupione przez Eureko wyraźnie wzrosły, a to, co zostało podpisane jako aneks, jest swojego rodzaju zobowiązaniem, a nie inwestycją. Eureko nie zapłaciło ani jednego euro" - dodał.
Eureko, które w konsorcjum z Bankiem Millennium ma 31% akcji PZU, domaga się realizacji przez rząd umowy prywatyzacyjnej, która pozwalała mu na zakup dodatkowych 21%.
5 listopada upływa termin zakazu sprzedaży akcji PZU należących do Banku Millennium. Eureko będzie miał wiec prawo do wykonania opcji zakupu tych akcji.
"Z tego, co wiem, to konsorcjum Eureko wyraźnie deklaruje, że chce być inwestorem długofalowym i kupiło akcje nie po to, by zarobić, ale po to, by być inwestorem strategicznym w PZU. Takie są deklaracje, a co zrobi Eureko, to są już swobodne decyzje po 5 listopada" - powiedział Socha.
Polski rząd postanowił o zatrzymaniu kontrolnego pakietu PZU w 2002 roku. W efekcie sprawa stała się przedmiotem rozstrzygnięcia przez międzynarodowy trybunał arbitrażowy. Według wcześniejszych wypowiedzi Sochy, najwcześniejszy termin orzeczenia w tej sprawie to przełom 2004/ 2005 roku.