Partia socjaldemokratyczna premiera Stanislava Grossa i dwa inne ugrupowania koalicyjne uzgodniły wczoraj projekt budżetu na przyszły rok. Zmniejszenie deficytu będzie możliwe przede wszystkim w wyniku cięć w wydatkach socjalnych. Dzięki temu deficyt ma wynieść 4,2% produktu krajowego brutto. W tegorocznym budżecie założono tę proporcję na poziomie 5,6%.

Czechy muszą systematycznie realizować program redukcji deficytu budżetowego, by sprostać unijnym wymogom wprowadzenia wspólnej waluty do 2010 r. Na początku września agencja Standard & Poor?s obniżyła rating długoterminowych kredytów w lokalnej walucie, uzasadniając to obawami o powiększanie deficytu i niewielkie możliwości jego redukcji. - Koalicyjne porozumienie dowodzi, że reforma wydatków publicznych nie została wyrzucona do śmieci, jak mogło się wydawać. Jest to też dobry sygnał dla agencji ratingowych, że mogą większym zaufaniem darzyć rząd - powiedział David Marek, główny ekonomista z praskiej firmy Patria Finance.

W projekcie budżetu założono przychody na poziomie 824 mld koron i wydatki w wysokości 908 mln. Ministerstwo Finansów pierwotnie proponowało je w kwocie 917,6 mld. Ministerstwo Pracy i Spraw Socjalnych zapowiedziało obniżenie w połowie przyszłego roku minimum socjalnego, co sprawi, że mniejszej liczbie osób będą należały się zasiłki. Umożliwi to zmniejszenie wydatków o "miliardy koron" - jak powiedział szef tego resortu Bohusłav Sobotka.

Ostrożne prognozy tempa wzrostu gospodarczego przedstawione przez Ministerstwo Finansów stwarzają szanse zwiększenia przychodów w przyszłorocznym budżecie. Ministerstwo zakłada 3,2% wzrostu, bank centralny spodziewa się 4,2%. Minister Sobotka zapewnił, że wszelkie wyższe od zakładanych w projekcie przychody będą wykorzystane raczej do zmniejszania deficytu, niż do zwiększania wydatków.

Bloomberg