Sondaże przewidują, że Partia Demokratycznego Socjalizmu (PDS), następczyni wschodnioniemieckiej partii komunistycznej, zdobędzie najwięcej mandatów w krajowym parlamencie w Brandenburgii. Będzie to zatem jej pierwsze zwycięstwo w lokalnych wyborach po zjednoczeniu Niemiec. W Saksonii, najludniejszym kraju na wschodzie Niemiec, PDS ma zająć drugie miejsce.
Zachodnie Niemcy co roku przeznaczają 90 mld euro na rekonstrukcję wschodniej części kraju. Stanowi to aż 4% produktu krajowego brutto Niemiec, ale nawet tak olbrzymie nakłady nie zdołały podnieść wschodnioniemieckiej gospodarki do zachodniego poziomu.
Stopa bezrobocia w dawnej NRD wyniosła w sierpniu 18,5% i była ponaddwukrotnie wyższa niż na zachodzie. Wzrosła też z 16,8% we wrześniu 1998 r., kiedy Schroeder po raz pierwszy został kanclerzem. Średnia płaca w przemyśle we wschodniej części Niemiec wynosiła w ub.r. 10,89 euro za godzinę i była o 30% niższa niż na zachodzie. Zasiłek dla bezrobotnych wynosi na zachodzie średnio 345 euro, a na wschodzie 331 euro.
PDS żąda wprowadzenia płacy minimalnej stanowiącej 68% średniej krajowej. To ta partia wspiera cotygodniowe protesty uliczne przeciwko zapowiedzianym przez Schroedera od stycznia redukcjom zasiłków dla bezrobotnych. Od początku sierpnia w tych demonstracjach wzięło udział 85 tys. osób.
Bloomberg