W środę dolar notowany był na rynku międzybankowym przez chwilę po 3,54 zł. To było wyrównanie najniższego kursu amerykańskiej waluty w ostatnich pięciu latach. Z tego poziomu rozpoczęła się korekta, która na razie ma symboliczne rozmiary. Wczoraj po południu kurs dolara na rynku bankowym wynosił 3,576 zł. Rytm notowań złotego względem dolara wyznacza kanał trendowy, w którym wykres znajduje się już ponad trzy lata. Kurs zbliżył się właśnie w okolice dolnego ograniczenia tej formacji. Na razie jednak nie ma sygnałów sprzedaży złotego.
Nasza waluta nieznacznie osłabiła się także w odniesieniu do euro. Od środowego minimum euro odrobiło tylko jeden grosz i po południu notowane było po 3,45 zł. Z wykresu EUR/PLN również nie widać, żeby trend na złotym miał się zmienić. Nasza waluta wyjątkowo dzielnie zniosła wypowiedź Haliny Wasilewskiej-Trenkner z RPP, która wyraziła przekonanie, że inflacja osiągnęła tegoroczne maksimum. To zmniejsza presję na podwyżkę stóp procentowych, obniżając tym samym atrakcyjność lokat złotowych. Niedługo rozpoczną się spekulacje, jak na rynek walutowy wpłynie oferta PKO BP - to może być kolejny czynnik wzmacniający złotego.