Piątkowa sesja na rynku polskiego długu przebiegała w nerwowej atmosferze. Na początku dnia ceny obligacji, kontynuując trend z dnia wcześniej, dynamicznie rosły. Jednak po niedługim czasie nastąpiła korekta spadkowa cen. Nie była ona w stanie na dłużej powstrzymać zapału kupujących, którzy przystąpili do kolejnego ataku. Ich impet wygasł, by zrobić miejsce na kolejną tego dnia korektę i konsolidację na niższych poziomach cen. Publikacja indeksu Uniwersytetu Michigan z USA i danych o cenach producenta oraz produkcji przemysłowej w Polsce, nie wpłynęła na rynek. Na koniec sesji rynek ponownie zdominowali kupujący, którzy wywindowali ceny przy niskiej płynności.

Na koniec dnia obligacje z sektora dwóch i pięciu lat osiągnęły rentowność: 7,36% na OK1206 (spadek o 7 pb. w stosunku do dnia wcześniej) oraz 7,13% na DS0509 (spadek o 13 pb.).

W nadchodzącym tygodniu inwestorzy poznają wielkość inflacji bazowej, sprzedaży detalicznej i cen żywności. Jeśli wskaźniki te nie zmienią kształtującego się obrazu gospodarki, można oczekiwać, że najbliższe posiedzenie RPP (29 września) może okazać się ostatnim, na którym podniesione zostaną stopy procentowe. To zaś otworzy drogę do dalszego wzrostu cen papierów dłużnych w średnim okresie.